Duterte powiedział w zeszłym miesiącu, że będzie kandydował na wiceprezydenta w 2022 roku. Konstytucja kraju zakazuje mu bowiem ubiegania się o drugą prezydencką kadencję. Teraz zapowiada jednak, że się wycofa, ponieważ „przytłaczającym odczuciem Filipińczyków jest to, że nie mam kwalifikacji”.

Ten ruch pojawia się po spekulacjach, że jego córka mogłaby kandydować na prezydenta.

Córka Duterte, Sara Duterte-Carpio, która jest obecnie burmistrzem południowego miasta Davao, wysyłała sprzeczne przekazy na temat ubiegania się o prezydenturę. W zeszłym miesiącu powiedziała, że ​​nie weźmie udziału w wyścigu, ponieważ ona i jej ojciec ustalili, że tylko jedno z nich będzie startowało w przyszłorocznych wyborach. Przewodzi jednak we wszystkich sondażach przeprowadzonych w tym roku.

Czytaj więcej

Filipiny: Córka prezydenta wciąż na czele sondaży. Prezydent traci poparcie

Duterte ogłosił swoją niespodziewaną emeryturę w Manili, gdzie miał zarejestrować swoją kandydaturę. Powiedział, że kandydowanie na wiceprezydenta „byłoby pogwałceniem konstytucji w celu obejścia prawa, ducha konstytucji”.

Kiedy Duterte po raz pierwszy ogłosił zamiar kandydowania, pojawiły się powszechne spekulacje, że będzie szukał słabego politycznie towarzysza, aby przejąć rolę numer dwa.

Publicznie mówił również, że jako wiceprezydent nie będzie mógł być ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za przewodniczenie brutalnej „wojnie z narkotykami”, która zabiła tysiące osób w kraju. Nie było jednak jasne, czy zachowałby immunitet prawny.