W mediach społecznościowych pojawił się zrzut ekranu, mający przedstawiać korespondencję, która ma pochodzić z prywatnej skrzynki e-mail Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To kolejna odsłona tzw. afery mailowej.
W opublikowanej wiadomości z września 2019 r., której prawdziwości nie sposób potwierdzić, Michał Dworczyk miał pisać, że przychodzi mnóstwo pytań dotyczących list osób towarzyszących premierowi Mateuszowi Morawieckiemu w lotach i miał zaproponować opublikowanie listy, odroczenie publikacji na czas po wyborach lub niepublikowanie w oparciu o "naciąganą ekspertyzę prawną - RODO etc.". Dworczyk miał napisać, że opowiada się za odroczeniem publikacji.
Ze zrzutu ekranu wiadomości wynika, że stanowisko to podzielili dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu Tomasz Matynia oraz premier Mateusz Morawiecki.
Mueller: nie będziemy komentować
Czy opisywana wymiana zdań miała miejsce? O sprawę na konferencji prasowej został zapytany rzecznik rządu Piotr Mueller.
Odparł, że cytowane słowa pojawiły się "na kanałach wykorzystywanych przez grupę hakerską, która włamała się do części skrzynek elektronicznych przedstawicieli rządu i posłów opozycji". - W związku z tym ja z konsekwencją będę powtarzał, że my informacji, które pojawiają się w tych kanałach nie będziemy komentować, ponieważ one są przedmiotem walki dezinformacyjnej - oświadczył.
Czytaj więcej
Dziennikarz "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński został zawieszony. Z przecieków dotyczących tzw. afery mailowej wynika, że miał doradzać szefowi KPRM...
- Wszyscy eksperci, którzy zajmują się walką z dezinformacją, również eksperci natowscy, z którymi mieliśmy kontakt, mówią wprost, że tego typu informacji nie powinniśmy komentować w kontekście poszczególnych informacji, które tam się pojawiają - dodał.
"Nie będę się wpisywał w ten scenariusz"
Dopytywany o prawdziwość cytowanej wiadomości e-mail rzecznik rządu wspomniał o akcji dezinformacyjnej prowadzonej "ze Wschodu". Dodał, że w Niemczech "w tej chwili ta sama grupa hakerska dokonała włamania na skrzynki mailowe reprezentantów w parlamencie niemieckim".
- Do prawdziwości poszczególnych maili nie będę się odnosił, ponieważ to jest element działań dezinformacyjnych i manipulujących - mówił Mueller.
- Ja nie chcę się wpisywać w scenariusz, który został napisany w Moskwie czy na Białorusi. Nie będę się wpisywał w ten scenariusz - zadeklarował.
Wspomniał o włamaniu na skrzynkę pocztową kandydującego wówczas na prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz ataku przeprowadzonym w Niemczech i oświadczył: - Nie będę ułatwiał - ani nikt z rządu - działań, które służą destabilizacji sceny politycznej w Polsce.
Afera mailowa
Na początku czerwca szef KPRM Michał Dworczyk przyznał, że konta e-mailowe należące do niego oraz do jego żony zostały przejęte przez hakerów.
Sprawą zajęły się służby odpowiedzialne za bezpieczeństwa państwa.
Od tego czasu w serwisie Telegram publikowane są e-maile, które - rzekomo - mają pochodzić z konta Dworczyka. Autentyczności tych e-maili nie sposób potwierdzić.
Czytaj więcej
Szef KPRM Michał Dworczyk po raz pierwszy na konferencji prasowej odniósł się do tzw. afery mailowej. Powiedział, że w czerwcu przekazał premierowi...
- W dniu ujawnienia tego ataku, czyli 8 czerwca, przekazałem premierowi gotowość złożenia rezygnacji z zajmowanego przeze mnie stanowiska - oświadczył 12 lipca Dworczyk.
Deklarował, że nie będzie komentował treści ujawnianych na Telegramie wiadomości. - Konsekwentnie podtrzymujemy, że nie będziemy odnosić się do pojedynczych materiałów, bo to jest właśnie jeden z celów atakującego - mówił.