Porozumienie poza Zjednoczoną Prawicą, PiS szykuje się na polityczną jesień, lex TVN jako papierek lakmusowy dla nowej konfiguracji politycznej w Sejmie już bez Jarosława Gowina i jego ludzi w rządzie – to obraz sytuacji politycznej rządu PiS po ostatnich wydarzeniach. – Prezes Kaczyński najwyraźniej postanowił nie czekać i zamknąć sprawę Porozumienia jeszcze przed wyjazdem. Postanowił przeciąć sprawę – mówi jeden z naszych informatorów z PiS.

Jak słyszymy, ewentualne dalsze zmiany na zapleczu Zjednoczonej Prawicy będą musiały najpewniej poczekać aż prezes Kaczyński zakończy urlop, czyli pod koniec sierpnia. Wtedy mogą zacząć się kolejne rozmowy, których finałem może być dalsza przebudowa koalicji i wejście do niej – już formalnie – Partii Republikańskiej, czyli grupy polityków wokół Adama Bielana.

Swoje plany snuje też Jarosław Gowin, który w rozmowie z „Rzeczpospolitą" jako swój ogólny polityczny cel wskazuje budowę centroprawicy. Porozumienie tworzy teraz własne koło w Sejmie, które będzie składać się z ludzi wiernych Gowinowi.

Kwestia sprawczości

Z naszych informacji wynika, że decyzje dotyczące Jarosława Gowina, jak i forsowania w Sejmie lex TVN wynikały też z analizy badań, które przeprowadziło PiS. Wynikało z nich, że elementem wpływającym na demobilizację elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego PiS było rosnące przekonanie, że partia nie ma już sprawczości, a także nie ma w Sejmie większości, co do kluczowych projektów. – Nasi wyborcy zaczęli mieć przekonanie, że partia nie była już jak walec drogowy, tylko utknęła. Pozbyciem się Gowina i innymi działaniami to wrażenie jednoznacznie zamazujemy – mówi „Rzeczpospolitej" ważny polityk partii Jarosława Kaczyńskiego, który w ten sposób opisuje przyczyny ostatnich wydarzeń. Czynnikiem była też krytyka Gowina wobec Polskiego Ładu.

A co dalej z Jarosławem Gowinem i Porozumieniem? Politycy Gowina zarówno oficjalnie, jak i w kuluarach wskazują na PSL jako partię, z którą mogą rozpocząć współpracę. „Rzeczpospolita" już kilka tygodni temu opisywała też pomysł, że przed wyborami powstanie blok centrowy/chadecki z udziałem Gowina, PSL i być może ruchu Szymona Hołowni w kontraście dla środowiska Platformy Obywatelskiej.

Przetasowania

W środę prezydent Andrzej Duda odwołał Jarosława Gowina z funkcji wicepremiera i ministra rozwoju. To realizacja wtorkowego wniosku premiera Mateusza Morawieckiego.

Równolegle dymisje złożyli wiceministrowie Porozumienia – Iwona Michałek, Andrzej Gut-Mostowy, Wojciech Murdzek, Grzegorz Piechowiak i Marcin Ociepa. Jak jednak zastrzegł rzecznik rządu Piotr Müller, premier będzie indywidualnie rozstrzygał, czy przyjmie te dymisje. Bo PiS chce przeciągnąć na swoją stronę jak najwięcej ludzi Gowina, by wzmocnić swoją sytuację w Sejmie.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

W środę pojawiły się informacje, że Marcin Ociepa miałby zastąpić Gowina jako ministra rozwoju. Ale sam zainteresowany je zdementował. Rozmówcy „Rzeczpospolitej" nadal obstawiają, że w najbliższym czasie premier Mateusz Morawiecki będzie cały czas pełnił obowiązki szefa resortu rozwoju, a PiS nie będzie bardzo spieszyło się z wyborem następcy. O tym, że w tej chwili nikt nie otrzymał propozycji mimo medialnych spekulacji informował też we środę rzecznik rządu Piotr Müller. – Żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły – twierdzi nasz dobrze poinformowany rozmówca z PiS. Politycy PiS liczą się z tym, że każde kolejne ważne głosowanie, jak te dotyczące Polskiego Ładu, będzie wymagało budowy innej większości. W przypadku ustawy podatkowej politycy PiS wskazują, że przejdzie przez Sejm głosami Lewicy. To będzie pole nowego politycznego starcia, już jesienią. Nasi rozmówcy spodziewają się też, że kolejne ustawy i elementy Polskiego Ładu nie będą już budziły tylu politycznych emocji nawet wśród opozycji, jak np. rodzinny kapitał opiekuńczy.