AgroUnia Michała Kołodziejczaka od kilku dni protestuje przeciwko brakowi rządowej pomocy dla rolników, szczególnie hodowców trzody chlewnej. Zapowiada kolejne protesty i blokady w całym kraju.

Kołodziejczak  kpi z 200 milionowej pomocy, którą rząd przeznaczył dla rolników, nazywa "turystą" premiera Morawieckiego, który jeździ po Polsce promując "Polski Ład" PiS

Czytaj także:

Kolanko: Gorące lato AgroUnii

W rozmowie z Wirtualną Polską Kołodziejczak zapowiada wejście do polityki. Wniosek o zarejestrowanie partii jest już złożony, AgroUnia czeka na rejestrację.

Zapowiada też "brak taryfy ulgowej", niepoddawanie się cenzurze i walkę z ograniczeniami. Kołodziejczak uważa, że jest obecnie "najlepiej poinformowaną osobą w kraju, jeśli chodzi o nastroje ludzi".

- A takich nastrojów w Polsce nie było, odkąd działam społecznie i politycznie - mówi. - Ludzie są wkurzeni, cierpliwość się skończyła.

Lider AgroUnii chce  odbudować w Polsce związki zawodowe, bo jest przekonany, że "za każdą poważną partią polityczną powinny stać związki zawodowe".  - Bez ich poparcia, bez poparcia ruchów społecznych i stowarzyszeń, partie są oderwane od elektoratu - uważa Kołodziejczak. -  Zamknięte i odgrodzone od społeczeństwa elity nie chcą wpuszczać do swojego hermetycznego świata kogoś z zewnątrz.

AgroUnia wystartuje w najbliższych wyborach parlamentarnych. Chce reprezentować nie obecną już na scenie politycznej lewicę laicką, ale "lewicę społeczną- broniącą słabszych, niereprezentowanych dziś przez nikogo" - zapowiada Kołodziejczak.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

- Zrobimy wszystko, żeby odegrać w wyborach parlamentarnych znaczącą rolę. Powiem więcej: nie wierzę w to, że kolejny rząd będzie skonstruowany beze mnie - mówi prezes AgroUnii.