- Nasz resort przygotowuje formę wsparcia dla branż do końca kwietnia - dodała minister Semeniuk.

- Cały czas funkcjonujemy w trybie awaryjnym. Dzisiaj lepiej zakładać gorszy wariant, w którym hotele nie będą otwarte. Natomiast ja tego nie przesądzam - podkreśliła. Jako próg dobowych zakażeń przy którym można byłoby otworzyć hotele w Polsce Semeniuk wskazała ok. 5-7 tysięcy zakażeń na dobę, ale - jak mówiła - nie chce tego jednoznacznie przesądzać.

- Na ten moment nie rozważamy zerowej stawki VAT dla hotelarzy - mówiła też Semeniuk dodając, że gotowe jest natomiast rozporządzenie rozszerzające pomoc dla dotkniętych lockdownem branż.

- Chcielibyśmy równolegle otworzyć wszystkie branże - zapewniła jednocześnie wiceminister. - Ale na pierwszym miejscu jest zdrowie, bo gospodarki zdrowej nie będzie, jeśli nie będzie zdrowego społeczeństwa - dodała.

Mówiąc o odmrożeniu gospodarki Semeniuk nawiązywała do sytuacji z wiosna 2020 roku, gdy łagodzenie obostrzeń następowało wraz z poprawą pogody i coraz wyższymi temperaturami.

- W czasie pandemii ryzykowne jest wybieganie zbyt bardzo w przyszłość i planowanie różnych przedsięwzięć - zaznaczyła też wiceminister.