Jackowski komentował sprawę zatrzymania syna prezesa NIK Mariana Banasia - Jakuba i jego żony Agnieszki.

Oboje usłyszeli dziś po 7 zarzutów dotyczących wyłudzenia dofinansowania i fałszowania dokumentów.

Senator uważa, że relacje między obozem rządzącym a prezesem NIK przeszły od euforii w chwili wyboru go na tę funkcję, do "pewnej wrogości".

Jak zauważył Jackowski, ma do sprawy dystans, bo nie głosował za kandydaturą Banasia na szefa NIK. Przypomniał, jak Banaś był opisywany przez PiS na początku swojej kadencji - jako osoba kryształowo uczciwa, mimo ze już wówczas pojawiały się wątpliwości co do oświadczeń majątkowych Mariana Banasia.

- Mimo wszystko zdecydowano się i przedstawiano go opinii publicznej jako znakomitego fachowca, którym niewątpliwie jest, bo dorobek, jeśli chodzi o pracę państwową, ma całkiem spory - przyznał Jackowski.

Senator ocenił, że wiele wskazuje na to, iż "wchodzimy w fazę polityki hakowej", która ma na celu skłonienie polityków do "określonych działań".

Jackowski mówił o tym nie tylko w kontekście wydarzeń związanych z Banasiem, ale również z posłem PiS Lechem Kołakowskim.

Kołakowski we wrześniu 2020 został przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zawieszony w prawach członka partii za złamanie dyscypliny klubowej, gdy zagłosował przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Odszedł wówczas z PiS i został posłem niezrzeszonym. W czerwcu bieżącego roku wstąpił do partii republikańskiej Adama Bielana, a następnie jako jej reprezentant wrócił do klubu PiS.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Następnym krokiem Kołakowskiego była rezygnacja z pobierania uposażenia poselskiego. Poseł dostał bowiem prace w państwowym Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jackowski przyznał, że tego typu sprawy są bulwersujące, więc nic dziwnego, że budzą "liczne komentarze".