Jaki to był rok dla Polski?
Włodzimierz Cimoszewicz, były premier RP, minister sprawiedliwości, szef MSZ: Niestety zły.
Dlaczego?
PiS, który jest sprawcą bezprecedensowego podziału polskiego społeczeństwa na dwie wrogie i niezdolne do rozmowy części, nie zmienił swojego sposobu rządzenia i wręcz utrwalił niechęć tych, którzy "bardziej kochają Polskę" do reszty "upośledzonych". Upartyjnienie służb i prokuratury przynosi efekty w postaci setek postępowań przeciwko tym, którzy ośmielali się sprzeciwiać bezkarności nacjonalistycznych radykałów, dewastacji puszczy Białowieskiej itd. Na szczęście, jak zwykle w podobnych przypadkach, dochodzi coraz częściej do autokompromitacji gorliwych głupców, którzy próbują karać obywateli np. za nakładanie pomnikom t-shirtów z napisem "Konstytucja". Media publiczne stały się narzędziami prymitywnej partyjnej propagandy sięgającej do wzorów z 1968 roku.
Rola Polski w Unii Europejskiej przez ostatni rok uległa wzmocnieniu?
W polityce zagranicznej czarna rozpacz. Zero sensu i skuteczności. Seryjne błędy i nabijanie sobie guzów. Jedyna zaleta tego roku może się okazać to, że będzie ostatnim rokiem władzy pana Kaczyńskiego i jego partyjnej "rodziny".
Mamy dobre relacje z USA, funkcjonuje Grupa Wyszehradzka…
Polska nie ma żadnego realnego znaczenia i nie jest zdolna do uzyskania trwałego i wiarygodnego poparcia w żadnej istotnej sprawie. W Unii przegrywa w Komisji, w Parlamencie i Trybunale Sprawiedliwości. Grupa Wyszehradzka, która miała "lewarować" nasze wpływy, jest przymierzem na pokaz. Jedyny przyjaciel PiS-u Orban nadal flirtuje z Rosją, kupuje u Francuzów odrzucone przez PiS Caracale i rezygnuje z zakupów polskiego uzbrojenia. "Strategiczny" sojusznik, Wielka Brytania miota się w wewnętrznych sporach przed rozwodem z Unia.
Całą rozmowę Jacka Nizinkiewicza z Włodzimierzem Cimoszewiczem można przeczytać w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” i na rp.pl.