Tarrant, który zaatakował dwa meczety, w czasie zamachu używał legalnie posiadanej broni - w tym broni półautomatycznej. Mężczyzna zamordował 50 osób i ranił 50 osób.

Nowozelandzka policja podawała, że Tarrant chciał kontynuować ataki, ale został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Tarrant usłyszał już zarzut morderstwa.

Zaraz po zamachu w Nowej Zelandii pojawiły się apele o reformę prawa regulującego dostęp do broni. Tuż po zamachu Ardern zapowiedziała zmianę tego prawa.

Szczegóły zmian dotyczących przepisów regulujących dostęp do broni będą znane przed 25 marca.

- Podjęliśmy decyzję jako gabinet, jesteśmy zjednoczeni - powiedziała premier dziennikarzom.

Nowozelandzkie Stowarzyszenie Policjantów wezwało do wprowadzenia zakazu posiadania broni półautomatycznej.

Wcześniejsze próby ograniczenia dostępu do broni w Nowej Zelandii nie powiodły się, ze względu na silne lobby zwolenników szerokiego dostępu do broni.

Obecnie w Nowej Zelandii pozwolenie na broń ma ok. 300 tysięcy osób. Łącznie posiadają one ok. 1,5 mln sztuk broni.

Pozwolenia na broń są wydawane przez nowozelandzką policję, która przed wydaniem pozwolenia sprawdza osobę, która ma takie pozwolenie uzyskać.