Nowacka jako "Gość Radia ZET" mówiła m.in., kto jej zdaniem byłby najlepszym kandydatem opozycji na prezydenta. Jako osobę, która będzie potrafiła łączyć i zasypywać podziały, wskazała Małgorzatę Kidawę-Błońską.
Czytaj także: W PO presja na zmiany. Tusk wróci?
Barbara Nowacka podkreślała też znaczenie prawyborów. Według niej to czynnik mobilizujący wyborców, którym potrzebna jest dyskusja na ten temat, a którzy niechętnie przyjmują narzucenie czegoś z góry.
Udział w takiej dyskusji to podstawa ruchów demokratycznych, dlatego prawybory są jej odzwierciedleniem. - I nie podoba mi się, że miałaby być kasowana tylko dlatego, że przyjechał książę na białym koniu - mówiła posłanka.
Jej zdaniem kandydat KO powinien być wyłoniony albo w wyniku prawyborów, w których wezmą udział "wszyscy uczciwi kandydaci", albo wyniku wewnętrznej dyskusji, która wykaże kandydata z największymi szansami.
- Ale nie chciałabym być w sytuacji, że znowu czekamy, co powie Donald Tusk. Czekamy na to już tyle lat - mówiła Nowacka.
Wskazała też, że do wyborów przygotowuje się nowa generacja - ludzie młodzi, którzy dopiero kończą 18 lat lub wcześniej nie byli aktywni pod tym względem. Dla nich - mówiła - Donald Tusk jest historią. - A dla tych, którzy oglądają media publiczne, jest niestety historią nie najlepszą. I dużo czasu zajęłoby mu przypomnienie, ze był błyskotliwy medialnie i zrobił dużo dobrych rzeczy. Małgorzata Kidawa-Błońska jest tu i teraz - dodała.