Atak na Arce miał być zemstą za śmierć jednego z manifestantów antyrządowych, który zmarł w wyniku pęknięcia czaszki po starciach, do których doszło w Vinto. Demonstranci obwinili za tę tragedię burmistrz miasta z rządzącej partii Mas. 

Reklama
Reklama

Tłum przyszedł pod miejscowy ratusz, wyciągnął kobietę z budynku, a następnie ciągnął ją boso do mostu, gdzie wcześniej zebrał się tłum manifestantów. Kobiecie kazano uklęknąć, a później obcięto jej włosy, oblano czerwoną farbą i zmuszono do podpisania listu rezygnacyjnego. Jej biuro zostało podpalone, a okna ratusza rozbite.

Patricia Arce ostatecznie trafiła w ręce policji, która zabrała ją do lokalnego ośrodka zdrowia. 

Od ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów prezydenckich w Boliwii, krajem wstrząsają protesty. Ubiegający się o czwartą kadencję Morales wygrał w pierwszej turze nieznaczną przewagą głosów z kandydatem opozycji Carlosem Mesą.

Opozycja na początku domagała się ponownego przeliczenia głosów lub powtórzenia drugiej tury wyborów, ze względu na kwestionowaną niewielką przewagę dotychczasowego prezydenta. Obecnie opozycja chce natychmiastowego ustąpienia rządu Moralesa oraz ogłoszenia terminu nowych wyborów.

Zwolennicy Moralesa uważają, że wygrał on w pierwszej turze wyborów wystarczającą przewagą. On sam oskarża natomiast opozycję, że próbuje dokonać zamachu stanu.