Reklama

Chwedoruk: Integralni liberałowie i socjalni konserwatyści

Rozmowa | Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego

Aktualizacja: 10.10.2017 20:09 Publikacja: 10.10.2017 19:23

Chwedoruk: Integralni liberałowie i socjalni konserwatyści

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Rz: Jarosław Gowin zapowiedział, że ugrupowanie Polska Razem zostanie przekształcone w nową partię. Jest pan zaskoczony?

Prof. Rafał Chwedoruk: Raczej nie, Gowin od lat zdradza samodzielne ambicje polityczne. Podobne próby łączenia liberalizmu ekonomicznego i konserwatyzmu kulturowego podejmowane są – bezskutecznie – od początków transformacji ustrojowej. Ta nowa partia to kolejny prometejski pomysł na stworzenie czegoś, co w kraju o takiej historii, strukturze społecznej i podziałach kulturowych udać się nie może. Decyzję Gowina powinniśmy więc traktować jako rodzaj pewnego nacisku na Jarosława Kaczyńskiego.

Czyli nie ma miejsca na prawicy na partię liberalno-konserwatywną?

Nie, w realiach naszej części Europy – może poza Czechami – liberalizm ekonomiczny łączy się z liberalizmem kulturowym, z kolei konserwatyzmowi kulturowemu raczej towarzyszą: lewicowość w sprawach gospodarczych, wrażliwość społeczna, orientacja egalitarna i wspólnotowa. Wynika to z tego, że jesteśmy biednym społeczeństwem. A także z doświadczeń Solidarności, która w embrionalnej postaci była bardzo lewicowa w sprawach gospodarczych, a zarazem odwoływała się do Jana Pawła II, etyki chrześcijańskiej itd. Tak więc w Polsce polityk musi być albo integralnym liberałem, albo wrażliwym społecznie konserwatystą. Elektorat, który byłby skłonny pogodzić liberalizm ekonomiczny z konserwatyzmem kulturowym, ma jedynie charakter lokalny – występuje głównie na Kaszubach czy wśród Ślązaków. Być może w dalszej przyszłości pojawi się przestrzeń dla ugrupowania libertariańskiego, takiego, które rynkowo będzie równie radykalnie jak Jarosław Gowin, a jednocześnie na niwie kulturowej – niedookreślone.

A jest obecnie miejsce np. na nową partię lewicową?

Reklama
Reklama

Również byłby z tym problem. Wielu opozycyjnych publicystów chciałoby stworzyć coś, co moglibyśmy nazwać formacją lewicowo-liberalną – partię umiarkowanie rynkową w gospodarce i bardzo otwartą kulturowo. Problem w tym, że w Polsce lewicowość jest przypisana do poprzedniego ustroju. Większość wyborców liberalnych nie chce się identyfikować z pojęciem lewicy. W skali masowej ktoś, kto sam określa się jako odbiorca lewicowy, jest osobą o życiorysie zwróconym w stronę PRL. Zatem nie ma miejsca na partię, która mogłaby powstać na styku PO i SLD.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama