Rz: Jarosław Gowin zapowiedział, że ugrupowanie Polska Razem zostanie przekształcone w nową partię. Jest pan zaskoczony?
Prof. Rafał Chwedoruk: Raczej nie, Gowin od lat zdradza samodzielne ambicje polityczne. Podobne próby łączenia liberalizmu ekonomicznego i konserwatyzmu kulturowego podejmowane są – bezskutecznie – od początków transformacji ustrojowej. Ta nowa partia to kolejny prometejski pomysł na stworzenie czegoś, co w kraju o takiej historii, strukturze społecznej i podziałach kulturowych udać się nie może. Decyzję Gowina powinniśmy więc traktować jako rodzaj pewnego nacisku na Jarosława Kaczyńskiego.
Czyli nie ma miejsca na prawicy na partię liberalno-konserwatywną?
Nie, w realiach naszej części Europy – może poza Czechami – liberalizm ekonomiczny łączy się z liberalizmem kulturowym, z kolei konserwatyzmowi kulturowemu raczej towarzyszą: lewicowość w sprawach gospodarczych, wrażliwość społeczna, orientacja egalitarna i wspólnotowa. Wynika to z tego, że jesteśmy biednym społeczeństwem. A także z doświadczeń Solidarności, która w embrionalnej postaci była bardzo lewicowa w sprawach gospodarczych, a zarazem odwoływała się do Jana Pawła II, etyki chrześcijańskiej itd. Tak więc w Polsce polityk musi być albo integralnym liberałem, albo wrażliwym społecznie konserwatystą. Elektorat, który byłby skłonny pogodzić liberalizm ekonomiczny z konserwatyzmem kulturowym, ma jedynie charakter lokalny – występuje głównie na Kaszubach czy wśród Ślązaków. Być może w dalszej przyszłości pojawi się przestrzeń dla ugrupowania libertariańskiego, takiego, które rynkowo będzie równie radykalnie jak Jarosław Gowin, a jednocześnie na niwie kulturowej – niedookreślone.
A jest obecnie miejsce np. na nową partię lewicową?