Reklama

"Zwolennicy PiS przestraszyli się mojej kandydatury"

Rafał Trzaskowski, kandydat PO na prezydenta Warszawy, chce rozmawiać z Nowoczesną, a „bić się” z PiS. - Po tej panice w internecie zwolenników Prawa i Sprawiedliwości raczej widzę, że się strasznie przestraszyli mojej kandydatury – powiedział polityk Platformy w TVN24.

Aktualizacja: 02.11.2017 22:16 Publikacja: 02.11.2017 20:01

"Zwolennicy PiS przestraszyli się mojej kandydatury"

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

qm

Grzegorz Schetyna oświadczył w czwartek na konferencji prasowej, że "chciałby, żeby Rafał Trzaskowski był kandydatem Platformy Obywatelskiej i całej zjednoczonej opozycji w wyborach na prezydenta m.st. Warszawy".

Wcześniej Nowoczesna zapowiedziała, że jej kandydatem na to stanowisko będzie członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Paweł Rabiej. Niezadowolenie z wystawienia Trzaskowskiego przez PO wyraził m.in. Ryszard Petru. - Lepiej, gdyby Grzegorz Schetyna uprzedził – mówił w czwartek w TVN24.

- Szkoda, że jest Nowoczesna rozgoryczona – odpowiedział Rafał Trzaskowski. - Ja będę też rozmawiał z politykami Nowoczesnej, tylko przypominam, że to oni pierwsi wystawili kandydata w wyborach w Warszawie, który dosyć ostro nas krytykuje. I Nowoczesna cały czas podtrzymuje, że ma swojego kandydata – zauważył.

Podkreślił jednak, że nie chce się wchodzić w spór z Nowoczesną. - Mi zależy na rozmowie w Warszawie i zależy mi na tym, żeby nie oddać Warszawy w ręce PiS. Także ja o Nowoczesnej będę mówił tylko dobrze. Mam nadzieję, że się porozumiemy, bo to nie tylko kandydat na prezydenta Warszawy, ale musimy również wygrać radę miasta, musimy wygrać dzielnice... musi być porozumienie opozycji – stwierdził.

Trzaskowski ocenił, że ogłoszenie jego kandydatury wywołało „panikę” w internecie wśród zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. - Raczej widzę, że się strasznie przestraszyli mojej kandydatury. Bo jest taka panika, że dawno takiej nie widziałem – mówił gość TVN24.

Reklama
Reklama

Nie zgodził się także z krytyką ze strony partii rządzącej, która w komentarzach ocenia ewentualną wygraną Trzaskowskiego jako „czwartą kadencję Hanny Gronkiewicz-Waltz”. - Proszę mi nie odmawiać prawa do tego, żeby mówić o zmianie. Dlatego że ja jestem tym politykiem PO, który od miesięcy, o ile nie lat, mówi o tym otwarcie, że Platforma się musi zmienić, bo jeżeli się nie zmieni, to nie wygra wyborów. Ja nie mówię tekstem "przekazów dnia", tylko zawsze mówię tym, co myślę i w co głęboko wierzę. To zacznijmy zmieniać Platformę Obywatelską od Warszawy – wezwał.

- PO musi się zmieniać, wiele osób temu kibicuje i ja jestem osobą, która jasno o tym mówi. Wyciągamy wnioski z tego, co się działo, potrzebna jest zmiana w Warszawie, niektóre rzeczy szły w bardzo złym kierunku, potrzebne jest tez nowe, świeże spojrzenie – dodał.

Choć PiS nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojego kandydata na prezydenta stolicy, a w medialnych spekulacjach pojawiają się nazwiska marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i szefa komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Patryka Jakiego, Trzaskowski skupił się na krytyce tylko tego ostatniego. - Warszawa na pewno nie potrzebuje pomników, populizmu, cofania dobrych decyzji, wycofania się z in vitro, ze ścieżek rowerowych, zlikwidowania buspasów i cenzury w kulturze. Tego Warszawa na pewno nie potrzebuje – powiedział, pytany o kandydaturę wiceministra sprawiedliwości.

- Nie możemy sobie pozwolić na Patryka Jakiego, który dopiero by nam zafundował cenzurę w teatrze. Oni by cofnęli wszystkie dobre decyzje. Wybudowaliby mnóstwo pomników, podzieliliby place... Nie stać nas na to – dodał. - Przecież on zapowiada, że "Warszawa tylko dla kierowców". Że buspasy to jest jakiś idiotyzm kompletny. Proszę się wsłuchać w to, co on mówi – tłumaczył Trzaskowski.

Pytany o kwestię stawiania w Warszawie pomników ofiar katastrofy w Smoleńsku Trzaskowski odparł, że choć sam uważa, iż „dzisiejszy pomnik na Powązkach absolutnie wystarczy”, to „jest gotów do rozmowy na ten temat”.

-Jeżeli większość warszawiaków powiedziałaby mi, że chce pomnika na Krakowskim Przedmieściu, to bym wziął to pod uwagę i próbowałbym to wcielić w życie. W jaki sposób? Nie wiem. Zastanawiałbym się, czy to nie miałyby być światła, żeby nie zasłaniać Józefa Poniatowskiego (...). Natomiast jeżeliby powiedzieli, że nie, to bym tego nie robił – zapowiedział.

Reklama
Reklama

- Skoro PiS rozmawiało z wyborcami i wygrało wybory, to uczmy się od nich – wyjaśniał, zapowiadając, że będzie rozmawiał z warszawiakami na temat programu wyborczego. - Tu (w Warszawie – przyp. red.) się będzie toczyć główna batalia o przyszłość – podkreślił kandydat PO.  

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama