Reklama

Robert Mazurek: Cztery hektary Petra Koraba

Byli już państwo na Morawach? Dopytuję, bo od maja kilkukrotnie do tematu wracałem, powtarzając, że to blisko, a wina świetne, więc nad czym tu deliberować? Zwłaszcza że jesień, proszę państwa, jest tam najsmaczniejsza.
Robert Mazurek: Cztery hektary Petra Koraba

Foto: AdobeStock

Dziś kolejny z tamtejszych autentystów, jak każą na siebie mówić morawscy producenci win naturalnych, ekologicznych, czy jak tam je zwać. Petr Koráb to dżentelmen młody, pełen energii i pasji. Do Boleradic (40 km na południe od Brna), gdzie ma swą winnicę, jedziemy z Polski nie dłużej niż dwie godziny. We wsi prócz Petra winiarzy jest kilku, ale – nikogo nie obrażając – konkurencji nie ma żadnej.

Dlaczego? Ma wszystkiego cztery hektary. Dlaczego tylko tyle? Bo – jak twierdzi – przy tylu jest w stanie kontrolować jakość, a to nią, nie ilością produkcji, może się chwalić. Problem z Petrem jest taki, że ten koleżka nie usiedzi w miejscu i co roku wypuszcza, czasem w zupełnie śladowych ilościach, nowe etykiety. Bawi się swymi winami, kombinuje, szuka sposobu, by ze swych siedlisk wykrzesać co najlepsze.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama