Reklama

Jan Maciejewski: Z perspektywy całości

Fałszywa polityka ma nie tylko swoją nauczycielkę, fałszywą historię. Posiada też świadka koronnego wszystkich swoich win i zaniedbań, fałszywą literaturę. Czego ta pierwsza uczy, o tym druga zeznaje. O kurczowym trzymaniu się frazesu, gorączce zastępczych tematów, niekonsekwencji banału i o tym, od czego cały ten zaklęty krąg się zaczyna – strachu przed poznaniem swojego miejsca i zadania.
Jan Maciejewski: Z perspektywy całości

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Czy na mapie geopolitycznych interesów, czy w teatrze duchowych sił i napięć polityka i literatura mogą się odnaleźć, wypełnić, wyrwać z niemocy fałszu tylko idąc ręka w rękę. Naprzeciw niebezpieczeństwu i z szeroko otwartymi na rzeczywistość oczami. Nie prosząc o litość, protekcję, o łaskawą zgodę na to, żeby pozwolono wspólnocie i językowi przetrwać. Bo kiedy naród swoją polityką, a język literaturą prosi historię o litość, to jedno i drugie istnieje już tylko teoretycznie. Nie ma państwa, jest tylko fasada instytucji; nie istnieje literatura, są tylko książki.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama