Reklama

Irena Lasota: Liliputy i poprawność polityczna

Poprawność polityczna pojawiła się na tym samym etapie rozwoju ludzkości co pełen rozkwit wolności osobistej. Jest to oczywiście paradoks.
Irena Lasota

Irena Lasota

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Z jednej strony wychowanie dzieci idzie w kierunku pozwalania im na wszystko, byleby tylko nie sfrustrować pączkującej osobowości. Nie tylko klapsy są już częścią kodeksu karnego: również mówienie Dyziowi, żeby nie pluł na swój kotlet, jest nadużywaniem autorytetu dorosłego, który sam, niestety, był karany nawet za dłubanie w nosie.

Wolne, nieskrępowane schematami pokolenie weszło już w niektórych krajach na wyższe uczelnie i, jak donoszą mi koledzy i koleżanki wykładający w USA, studenci na pierwszym roku bez żadnej krępacji kwestionują na przykład twierdzenie, że E=mc2. Nie mam pojęcia, czy Einstein się mylił czy nie, ale jak słyszę, że „z mojego doświadczenia wynika, że M= 1 mxc", to cieszę się, że już nie wykładam, nawet nauk politycznych, gdzie tak czy owak każdy ma swoje zdanie.

Jednocześnie jednak pewni społeczni terroryści próbują za wszelką cenę wprowadzić kanony poprawności politycznej nie tylko do mowy publicznej, ale i do myśli.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama