Reklama
Rozwiń
Reklama

„Czarny Las”: Dmuchanie szkła dla zaawansowanych

Przy „Czarnym Lesie” możemy się przekonać, czy legendarny twórca gier wrócił do formy.
„Czarny Las”: Dmuchanie szkła dla zaawansowanych

Foto: mat.pras.

Uwe Rosenberg to był gość. To znaczy dalej jest, ponieważ wciąż wydaje gry, ale kiedyś jego nazwisko wzbudzało dreszcz emocji u wszystkich graczy. Po pierwsze, jego gry euro (czyli te bardziej „ekonomiczne”, skupione na rozwiązaniach mechanicznych i zdobywaniu punktów za dobre wykorzystanie dostępnych akcji, a nie na aspekcie przygody czy dostarczaniu odpowiedniego „klimatu” rozgrywce) były fenomenalne – miały wszystko to, czego oczekiwał gracz marzący o rozgrzaniu do czerwoności swych szarych komórek. Po drugie, były dostępne na polskim rynku, w naszym rodzimym języku, a o to było bardzo trudno w pierwszej dekadzie XXI wieku. Wtedy nikt jeszcze nie śnił, że gry bez prądu staną się aż tak popularne.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama