Reklama

„Czarny Las”: Dmuchanie szkła dla zaawansowanych

Przy „Czarnym Lesie” możemy się przekonać, czy legendarny twórca gier wrócił do formy.
„Czarny Las”: Dmuchanie szkła dla zaawansowanych

Foto: mat.pras.

Uwe Rosenberg to był gość. To znaczy dalej jest, ponieważ wciąż wydaje gry, ale kiedyś jego nazwisko wzbudzało dreszcz emocji u wszystkich graczy. Po pierwsze, jego gry euro (czyli te bardziej „ekonomiczne”, skupione na rozwiązaniach mechanicznych i zdobywaniu punktów za dobre wykorzystanie dostępnych akcji, a nie na aspekcie przygody czy dostarczaniu odpowiedniego „klimatu” rozgrywce) były fenomenalne – miały wszystko to, czego oczekiwał gracz marzący o rozgrzaniu do czerwoności swych szarych komórek. Po drugie, były dostępne na polskim rynku, w naszym rodzimym języku, a o to było bardzo trudno w pierwszej dekadzie XXI wieku. Wtedy nikt jeszcze nie śnił, że gry bez prądu staną się aż tak popularne.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama