Mimo rannej pory, bo była godzina 11, większość panów przybyła w garniturach lub co najmniej w marynarkach. Sytuacja nietypowa dla sceny towarzyskiej stolicy, gdzie grupa wiekowa 20–50 nawet wieczorem lubi pokazać się od strony jak najbardziej luzackiej. Czytaj: sportowe buty i dżinsy, garnitur jest gatunkiem wyklętym. (Na zbiorowym zdjęciu z innej imprezy, wręczania Paszportów tygodnika „Polityka”, tylko redaktor naczelny jest w garniturze, krawacie i białej koszuli. Reszta panów: styl dowolny, z przewagą czarnych T-shirtów lub golfów; krawat jest nieobecny). Tutaj było inaczej. Na niedawną imprezę z okazji 80-lecia firmy Bytom zainteresowanych „poważnym” krawiectwem męskim przybyło sporo. Jak widać, garnitur is not dead, nawet w czasach, kiedy wokół widać same dresy. Garnitur nowej generacji, a częściej po prostu sama marynarka.