Reklama

Taniec na drabinie

Bez względu na politykę rządów społeczeństwa arabskie w większości sympatyzują z Rosją. Na drugim miejscu są Chiny.
Oficjalnie Egipt uchodzi za sojusznika Zachodu, ale dobre relacje z Rosją są dla niego ważne jako ar

Oficjalnie Egipt uchodzi za sojusznika Zachodu, ale dobre relacje z Rosją są dla niego ważne jako argument przekonujący USA i UE do ustępstw. Na zdjęciu banery powitalne Władimira Putina przed jego wizytą w Kairze w lutym 2015 r.

Foto: Mohamed el-Shahed/AFP

Większość państw Afryki Północnej w swojej polityce zagranicz­nej stosuje taktykę zwaną: tańczenie na drabinie. Od czasów zim­nej wojny obstawiają obydwie strony rywalizacji, czekając, która da im więcej, by je obłaskawić, lub która ostatecznie wygra kon­frontację. Robienie interesów zarówno z USA, jak i z Rosją oraz Chinami nie jest dla nich niczym nadzwyczajnym. Oficjalnie sojusznikami globalnego Zachodu są Egipt i Maroko, a mimo to relacje z Rosją i Chinami są dla nich ważne jako argument przekonujący USA i UE do ustępstw. Algieria jest propagando­wym sojusznikiem Rosji i Chin, ale jeśli chodzi o twarde inte­resy, to robi je również z USA i UE. Tunezja w czasach Burgiby była krajem stricte neutralnym. W czasach Ben Alego zbliżyła się do Zachodu, a pod rządami Kaisa Sayeda flirtuje z Chinami. Libia z kolei od upadku Kaddafiego jest areną walki mocarstw globalnych i regionalnych. Jednocześnie od czasów Arabskiej Wiosny wszystkie te państwa łączy pewien strach przed Zacho­dem, a od wojny w Iraku ich społeczeństwa są zdecydowanie antyamerykańskie.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama