Reklama

„3000 metrów nad ziemią”: Gibson bez pasji

„3000 metrów nad ziemią” dzieli widzów. Jedni się bawią, drudzy są rozczarowani.
„3000 metrów nad ziemią”: Gibson bez pasji

Foto: mat.pras.

Filmy bywają lepsze i gorsze, ale różni są też widzowie. Jedni potrafią zachwycić się przeciętną produkcją i chętnie podążają za wizją reżysera, kupując wszystko, co dzieje się na ekranie. Drudzy nie umieją się tak bawić: szukają dziury w całym, dostrzegają nieścisłości, wyłapują głupoty i schematy, a wychodząc z kina, kręcą nosami. Właśnie dlatego „3000 metrów nad ziemią” dzieli publiczność. Niektórych bawi, innych srogo rozczarowuje.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama