Reklama

„3000 metrów nad ziemią”: Gibson bez pasji

„3000 metrów nad ziemią” dzieli widzów. Jedni się bawią, drudzy są rozczarowani.
„3000 metrów nad ziemią”: Gibson bez pasji

Foto: mat.pras.

Filmy bywają lepsze i gorsze, ale różni są też widzowie. Jedni potrafią zachwycić się przeciętną produkcją i chętnie podążają za wizją reżysera, kupując wszystko, co dzieje się na ekranie. Drudzy nie umieją się tak bawić: szukają dziury w całym, dostrzegają nieścisłości, wyłapują głupoty i schematy, a wychodząc z kina, kręcą nosami. Właśnie dlatego „3000 metrów nad ziemią” dzieli publiczność. Niektórych bawi, innych srogo rozczarowuje.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama