Jako że sprawa dotyczy polityka koalicji rządzącej, jego koleżeństwo przypomniało sobie o domniemaniu niewinności nieobowiązującym wobec polityków opozycji, nawet tych, którym w tej samej sprawie ta sama prokuratura stawia te same zarzuty. „Tyle jeździł, że teraz czas posiedzieć. Ryszard Czarnecki zatrzymany przez CBA” – dworował sobie kilka tygodni temu Dariusz Joński, a politycy i zwolennicy władzy mieli pretensje wyłącznie o to, że Czarneckiego po złożeniu wyjaśnień wypuszczono, zamiast wsadzić na miesiące do aresztu wydobywczego. Ale nie od dziś wiemy, że jedną z niewielu zasad pielęgnowanych przez każdą polityczną opcję jest „doktryna Halbera” ujęta w zgrabnym „chwała nam i naszym kolegom, precz z siepactwem”.