Reklama
Rozwiń
Reklama

„Król Warmii i Saturna” i „Przysłona”. Prześwietlona klisza pamięci

Czasem nie ma innego wyjścia. Trzeba sobie rodzinną historię wymyślić po swojemu – zdają się sugerować w nowych książkach Jadwiga Malina i Joanna Wilengowska.
Jadwiga Malina (z lewej) to uznana poetka, ale jej nowa minipowieść „Przysłona” pokazuje, że ma też

Jadwiga Malina (z lewej) to uznana poetka, ale jej nowa minipowieść „Przysłona” pokazuje, że ma też spory talent prozatorski. Joanna Wilengowska (z prawej) opowiada historię swojego ojca Zygfryda, który przez całe życie czuł się bardziej Warmiakiem niż Polakiem.

Foto: PATRYK WIŚNIEWSKI, ZOFIA DIMITRIJEVIC

Książka niedługa, a jednak piorunująca. Od pierwszej strony wyostrza uwagę, przyciąga dojrzałym stylem i  niepozwalająca oderwać się od historii. Nic dziwnego, Jadwiga Malina to uznana poetka, nominowana do najważniejszych nagród poetyckich w kraju. Ostatni raz w 2023 r. rywalizowała o Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej z tomem „Teoria powtórzeń”. Teraz w wydawnictwie Cyranka opublikowała niezwykłą minipowieść „Przysłona”.

Historia dzieli się na dwie części. Pierwsza rozgrywa się na początku XX wieku. Emilia kursuje między małopolską wsią a Paryżem. Pewnego dnia trafia się jej dobrze płatna praca, nieszczególnie ciężka i nieprzynosząca upokorzeń, tak jak poprzednie fuchy w różnych miastach zachodniej Europy. Ma zajmować się starszą panią Juliette. Kobieta może nie jest zbyt ciepła i życzliwa, ma również swoje lata, ale też i nie utrudnia Emilii pracy. To samo córka Juliette – Clare. Kulturalna, średniozamożna, mieszczańska rodzina.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama