Reklama

Jan Bończa-Szabłowski: Lubił zapach pomarańczy

Niestety, przyszedł i po niego Zegarmistrz światła purpurowy. Gdy mu zabełtał błękit w głowie, on stanął jasny i gotowy…
Tadeusz Woźniak

Tadeusz Woźniak

Foto: PAP/Sławomir Mielnik

"Zegarmistrz światła” był dla Tadeusza Woźniaka znakiem rozpoznawczym, utworem, bez którego nie mógł odbyć się żaden jego recital. Ale tak naprawdę był jedynie okruchem jego bogatej twórczości kompozytorskiej i wspaniałej, charyzmatycznej osobowości. Tadeusz miał coś z hippisa. Wielkie poczucie wolności. Identyfikował się z filozofią dzieci kwiatów. Pochodził z wielodzietnej rodziny robotniczej. Miał dziesięcioro rodzeństwa. Od dziecka przejawiał zdolności muzyczne i ruchowe. Nie wytrzymał jednak długo ani w klasie skrzypiec, ani potem w szkole baletowej. Wolał gitarę. Trafił do technikum elektrycznego i popijał pierwsze tanie wina.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama