Reklama

Czy film „Godzilla i Kong: Nowe imperium” dorównuje hitowi „Godzilla Minus One”?

Twórcy filmu „Godzilla i Kong: Nowe imperium” wierzą, że w Hollywood wciąż jest miejsce dla słynnych tytanów. Czy mają rację?
„Godzilla i Kong: Nowe imperium”, reż. Adam Wingard, dystr. Warner Bros Entertainment Polska

„Godzilla i Kong: Nowe imperium”, reż. Adam Wingard, dystr. Warner Bros Entertainment Polska

Foto: materiały prasowe

Nowy film Adama Wingarda to piąta odsłona uniwersum wielkich potworów wytwórni Legendary Pictures. Już otwierająca go „Godzilla” (2014) nie wszystkim przypadła do gustu. Wizja gigantycznego jaszczura budzącego się z letargu, by stoczyć bój z dwiema równie wielkimi bestiami, sprowadzała się do nudnych walk i demolowania miast. Niewiele lepsze opinie zebrał wciąż rentowny „Kong: Wyspa Czaszki” (2017), ale dwa kolejne filmy – „Godzilla 2: Król potworów” (2019) i „Godzilla vs Kong” (2021) – przyniosły twórcom straty. Stąd głosy o śmierci kosztownego uniwersum.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama