4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 03.02.2026 10:59 Publikacja: 29.03.2024 17:00
Foto: mirosław owczarek
Jest na krakowskich plantach pewien zaułek. U wylotu ulicy Świętego Marka, ze stojącym pośrodku pomnikiem Lilli Wenedy. Przychodzę tam za każdym razem, kiedy nie mogę zasnąć. Albo kiedy próbuję skończyć nocą pisanie tekstu, albo kiedy właśnie mi się to uda i chcę w ten sposób przyznać sobie nagrodę. Tak naprawdę każdy powód jest dobry, by tutaj przyjść. Ale tylko nocą, za dnia to miejsce traci cały swój urok. Może należałoby powiedzieć: „czar”. Bo kiedy w półmroku latarni patrzy się na kamienną, oplataną wężami Lillę, zdaje się, że poza tymi gadami wije się wokół jej łydek fragment z przedmowy do dramatu Słowackiego, jego listu do Zygmunta Krasińskiego: „Zaprawdę ci powiadam, jam tych mar nie wołał – przyszły same; przyprowadziła je z sobą biała Lilla Weneda”.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas