Reklama

Kłopotliwy baron Pierre de Coubertin

Świat widzi w nim człowieka, który wskrzesił ideę olimpijską, ale Francuzi – nawet w roku trzecich w historii igrzysk w Paryżu – wolą milczeć o wielkim rodaku.
Pierre de Coubertin (pierwszy z lewej) w towarzystwie księcia Edwarda i szefa francuskiego komitetu

Pierre de Coubertin (pierwszy z lewej) w towarzystwie księcia Edwarda i szefa francuskiego komitetu olimpijskiego Justiniena de Clary’ego

Foto: Central Press/Hulton Archive/Getty Images

W lutym w Panteonie, czyli słynnym paryskim mauzoleum, odbyła się ceremonia złożenia szczątków Missaki i Melinee Manouchianów, dwojga uczestników emigranckich grup ruchu oporu działających we Francji podczas drugiej wojny światowej. Manouchiana w lutym 1944 roku rozstrzelali Niemcy, wcześniej był torturowany. Został wraz z żoną pisarką, zmarłą w 1989 roku, pierwszym cudzoziemcem pochowanym w Panteonie.

W uroczystości zorganizowanej 80 lat po jego śmierci brał udział prezydent Emmanuel Macron. Przy tej okazji – już nie po raz pierwszy – wybuchła dyskusja, czy w tym niezwykłym dla Francuzów miejscu nie powinno znaleźć się miejsce dla prochów Pierre’a de Coubertina, a więc ojca nowożytnych igrzysk olimpijskich. Pretekst jest znaczący, skoro na przełomie lipca i sierpnia igrzyska odbędą się w Paryżu.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama