Reklama

Bogusław Chrabota: Potworna tragedia polskich narciarzy

Kiedyś wszystko było proste. By wyskoczyć na narty, wsiadało się, a właściwie wciskało na Centralnym do pociągu relacji Warszawa–Zakopane tuż po godzinie 20. Używam eufemizmu „wciskało", bo jest najbliżej skrótowej wersji opisu walki o miejsca w pociągu. W wersji epickiej można by powiedzieć, że starcia zaczynały się przy kasie, potem było darwinowskie eliminowanie najsłabszych na peronie, a kiedy pociąg był już na stacji, zostawały walki wręcz, wpychanie się po plecach konkurentów przez zamykane od środka drzwi, a dla najbardziej zdeterminowanych – przez uchylone okna.

Publikacja: 27.11.2020 18:00

Bogusław Chrabota: Potworna tragedia polskich narciarzy

Foto: Pixabay

Wdarcie się przez okno wymagało rzecz jasna pracy zbiorowej. Jeden wciągał przez uchylone okno do środka, drugi popychał od strony peronu. Czasem pociąg ruszał, gdy nogi kilkunastu delikwentów sterczały jeszcze na zewnątrz. Konduktorzy gwizdali jak opętani, a na peronie klęli ci, którym nie udało się wejść do wagonów.

Najważniejszy Pociąg Świata zabierał nie tylko narciarzy, ale też ich rynsztunek, narty, buty, kijki, termosy, plecaki, kanapki, butelki z piwem i tak dalej, i dalej. Potem była czarna noc za oknami, smród przepoconych ciał w przedziale i ciągłe awantury, czy otwierać, czy zamykać okno. Spożywano – a i owszem – alkohol, a gdy pociąg mijał po północy Kraków, brać warszawska robiła wszystko, by uniemożliwić „lajkonikom" wdarcie się do wagonów. Znów szansa na awantury, przekleństwa i pojedynki na pięści.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Bogusław Chrabota: Czy koniec rządów krwawych ajatollahów jest bliski
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Cynizm platform społecznościowych wciąż zaskakuje
Plus Minus
Prof. Marcin Matczak: Lęki wyborców Grzegorza Brauna nie są irracjonalne
Plus Minus
Czemu w Polsce udajemy, że wszyscy mamy takie same szanse i potrzeby?
Plus Minus
Rosyjski pisarz: Jak dobrze byłoby powiedzieć, że Putin to kosmita
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama