Ryszard Kalisz postanowił zawstydzić Beatę Szydło, która tylko jeden niewygodny dla Prawa i Sprawiedliwości wyrok Trybunału Konstytucyjnego próbowała „uznać za niebyły” (przez wiele dni po prostu odmawiając wydrukowania go), i uznał, że trzeba anulować hurtem wszystkie wyroki z sześciu ostatnich lat, razem z samym Trybunałem. Proste, skuteczne i nawet jeśli ciut niekonstytucyjne, to na pewno znajdą się wybitni prawnicy, którzy na piśmie potwierdzą, że nawet „jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można”.