Reklama

„Miłość to cała moja wina”: Kobiety i rozpad związku

Kilkanaście kobiet opowiedziało Małgorzacie Nocuń swoje trudne historie, które przeplatają się z historią krajów byłego ZSRR.
„Miłość to cała moja wina”, Małgorzata Nocuń, wyd. Czarne

„Miłość to cała moja wina”, Małgorzata Nocuń, wyd. Czarne

Foto: mat.pras.

Tytuł książki to cytat ze wspomnień Iriny Wierbłowskiej, która w 1956 r. trafiła, jak przekonuje, do radzieckiego łagru. Powodem był jej związek z Rewoltem Pimienowem, który buntował się przeciwko radzieckiemu systemowi. Obok jest historia Gulsifat, ofiary przemocy domowej, mieszkanki Tadżykistanu. Gulsifat oblewa się olejem, podpala i wybiega na ulicę, tak bardzo jest zdeterminowana, by zwrócić uwagę na problem tysięcy kobiet traktowanych tam jak własność męża.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama