Reklama

„Krwawe dożynki. 1943”. Erich Muhsfeldt naprawdę nie wiedział?

Żydzi, którzy w obozie na Majdanku byli zatrudnieni przy kopaniu rowów, powiedzieli mi, że rowy te są na pewno przeznaczone dla nich. Nie wierzyłem temu, wyśmiałem ich i zapewniałem, że to rowy przeciwlotnicze.
Oczy. Szeroko otwarte, wzrokiem kłują w obiektyw. Taka zwyczajna twarz. Pospolita. Pospolicieją im t

Oczy. Szeroko otwarte, wzrokiem kłują w obiektyw. Taka zwyczajna twarz. Pospolita. Pospolicieją im twarze, bez uciskających szyje kołnierzyków, bez wieńczących czoła lakierowanych na czarno daszków. Erich Muhsfeldt był w Majdanku kierownikiem krematorium i komanda zajmującego się paleniem zwłok. Po wojnie skazany na karę śmierci m.in. za współodpowiedzialność za przeprowadzenie akcji o kryptonimie „Dożynki”, w czasie której w samym Majdanku zamordowano prawie 20 tys. Żydów

Foto: Hoberman Publishing / Alamy Stock Photo/ BE&W

Reklama
Reklama
Reklama

Jan Sehn długo obstukiwał drewnianą fifkę. Była idealnie czysta, na kartkę nie wyskoczyła nawet drobinka tytoniu ani nawet najmniejszy nikotynowy kłaczek, ale sędzia miał swoje nawyki, którym oddawał hołd. Jeden z takich nawyków polegał właśnie na dokładnym wystukaniu zwieńczonej metalowym pierścieniem rurki, do której następnie starannie wkręcał papierosa, zapalał i zaciągał się z namaszczeniem, trzymając fifkę tak, że wystawała mu spod palca wskazującego lewej dłoni. Lewa ręka do palenia i poprawiania zsuwających się okularów, kiedy pochylał się nad dokumentami. Prawa do notowania.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama