Mieszkając w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, zdążyliśmy się przyzwyczaić, że codziennie mijamy na ulicach przybyszów z najróżniejszych części świata. Zamawiając taksówkę z aplikacji albo jedzenie z dowozem, możemy mieć niemal pewność, że spotkamy Gruzina, Kazacha, Nepalczyka czy Hindusa. Dotąd inaczej było poza dużymi miastami. Jednak z danych opublikowanych kilka dni temu przez „Rzeczpospolitą” wynika, że nie ma w Polsce dziś żadnego powiatu, w którym nie zarejestrowano by pracy cudzoziemca. W niektórych powiatach zaś nawet co czwarty pracujący to imigrant.