Gdzie by tu z dzieckiem w weekend na plac zabaw… Może tym razem na polanę koło Lasu Młocińskiego? Fajna atmosfera, ogniska, boiska. Dlaczego nie? Ale z tyłu głowy coś nie dawało spokoju. Znam przecież to miejsce. To tutaj przed laty rozegrały się sceny dramatu, który jego sprawców zaprowadził na ławę oskarżonych, gdzie usłyszeli wyroki dożywocia. To z tej polany w czerwcu 1997 r. porwano chłopaka. Maturzystę, który stał się ofiarą okrutnej zbrodni przez przypadek. Bo zwrócił na siebie uwagę bezwzględnych ludzi z kijami bejsbolowymi.