Co jest ważniejsze od życia? Trudno powiedzieć. To jedno z tych pytań fundamentalnych, na które odpowiedź zawsze jest trudna. I zawsze jest na nią za wcześnie. Jedno natomiast jest pewne: im bliżej starości, tym to pytanie wybrzmiewa dotkliwiej, tym bardziej boli, tym odpowiedź wydaje się okrutniejsza. Pojąłem to po raz pierwszy, kiedy koledzy z redakcji poprosili mnie o napisanie tego eseju. „Chodzi o tekst w opozycji do narracji o kulcie młodości – umownie, hasłowo – o sile starości” – napisał mi kolega, jeden z redaktorów „Plusa Minusa”.