Są we współczesnym kinie starzy mistrzowie, których filmy pozostały w stylistyce lat 70. XX wieku. Ale zdarzają się artyści wciąż od nowa potwierdzający, że to nie PESEL decyduje o młodości. Robert Altman do ostatnich dni, nawet po transplantacji serca, szukał nowych form, zachwycając otwartością na wszystko, co świeże. Młodością zachwyca też 84-letni Jerzy Skolimowski. Jego „IO” to film nowoczesny, niesztampowy, z różnorodnymi, znakomitymi zdjęciami, świetnym wykorzystaniem koloru, fantastycznymi zmianami rytmu. A jednocześnie mądry i bardzo wzruszający.