4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Dwóch nosicieli tego nazwiska nie trzeba przedstawiać miłośnikom prozy. Pierwszy to zmarły niedawno Philip Roth z New Jersey, autor „Kompleksu Portnoya” i „Konającego zwierzęcia”. Drugi to Joseph Roth, portrecista żydowskiego świata w ostatnich latach Cesarstwa Austro-Węgier, utalentowane dziecko Galicji, prozaik i poeta, który zmarł w Paryżu w 1939 r. Z duetu robi się dziś jednak tercet, bo do dwóch wspomnianych dołącza Henry Roth (1906–1995). Niby znany wcześniej, ale dziś w Polsce zapomniany. Na swój sposób łączy rzeczywistości i wrażliwość swoich imienników – Europę Środkowo-Wschodnią, bo urodził się w miasteczku Tyśmienica nieopodal dzisiejszego Iwano-Frankiwska w Ukrainie, a do Nowego Jorku trafił we wczesnym dzieciństwie, gdzie jego rodzina wiodła typowe życie emigrantów, przeprowadzając się co i rusz z dzielnicy do dzielnicy. Małoletni Henry poznał w ten sposób Brooklyn, Lower East Side, a także Harlem.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.