4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Bohaterką rozpisanej na osiem godzin przygody jest Achtli, młoda wojowniczka ścigana przez duchy przeszłości. Pewnego dnia odnajduje antyczną protezę ręki, dzięki której może szybować nad swoim miastem, a także skutecznie stawiać opór przeciwnikom. Zwiedzanie miasta i toczenie walk z wszelkiej maści potworami napędza historię opowiadaną za pomocą pojawiających się w grze napisów.
Brak efektownych filmików w przerwach to jedna z konsekwencji niewielkiego budżetu, jakim dysponowali twórcy. Bo pod względem technicznym „Aztech: Forgotten Gods" z całą pewnością nie jest produkcją z najwyższej półki. Nadrabia za to klimatem. Oryginalnym światem, ciekawymi zagadkami, niezłym scenariuszem. Meksykańscy twórcy wyszli bowiem z założenia, że współczesnym grom najbardziej brakuje świeżych pomysłów. Dlatego zaproponowali rozwiązania, których próżno szukać gdzie indziej. Oczywiście, inspirowali się też wielkimi przebojami sprzed lat, chociażby głośnym „Shadow of the Colossus", który 16 lat temu oczarował graczy z całego świata. W „Aztech: Forgotten Gods" czuć ducha tej produkcji – i może dlatego jest to tytuł niecodzienny.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Można uznać Moltbooka za niezwykle sprytny ruch, by pokazać zdolności i możliwości dzisiejszego rozwoju AI, przy...
Czas nie gra na korzyść Xi Jinpinga. Jeśli szybko nie przejmie Tajwanu i nie otworzy Chin na otwarty Pacyfik, by...
Jak przedstawiciele Kościoła mówią o wykorzystywaniu seksualnym, ukazując go jako temat globalny, to zaraz pojaw...
Przewaga Chin w rankingach naukowych pokazuje realną siłę, a nie tylko statystyczną iluzję, na co dane istnieją...