Reklama

Ilona Łepkowska: Trzeba tworzyć historie, które połączą ludzi

Dla milionów widzów trzeba stworzyć historię, która jest w stanie połączyć ludzi w różnym wieku, o różnym wykształceniu, statusie materialnym, pochodzeniu, miejscu zamieszkania. Ale też trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czy pokazujemy rzeczywistość wiernie, czy trochę ją ulepszamy, aby serial stał się aspiracyjny - mówi scenarzystka Ilona Łepkowska.
„Kogel mogel” i jego aktorzy nowi: Aleksandra Hamkało, Nikodem Rozbicki oraz starzy: Katarzyna Łanie

„Kogel mogel” i jego aktorzy nowi: Aleksandra Hamkało, Nikodem Rozbicki oraz starzy: Katarzyna Łaniewska, Grażyna Błęcka-Kolska i Zdzisław Wardejn

Foto: W-Impact, Karina Szymczuk

Plus Minus: Na Facebooku ostro komentuje pani politykę i pisze list do Jarosława Kaczyńskiego. Walczy pani o ustawę o statusie artysty zawodowego i opłaty od smartfonów. Ale w czwartej części „Kogla-mogla" nie odbija się nic z dzisiejszych niepokojów. To celowe założenie?

Oczywiście. Podziały w społeczeństwie, stosunek do obecnej władzy, do szczepień, aborcja, prawa kobiet to tematy bardzo ważne, ale doraźne. Ja chciałam zaproponować widzom film popularny, odrywający ich od codziennych problemów. W „Koglu-moglu" i „Galimatiasie" – dwóch pierwszych filmach tej serii – nie było aluzji politycznych czy odniesień do ówczesnej rzeczywistości i może dzięki temu one nadal funkcjonują. Pisząc „Koniec świata, czyli kogel-mogel 4" nie miałam ambicji, by stał się on społeczną diagnozą. Cieszę się, gdy ludzie podczas seansu się śmieją. Jeśli będę chciała napisać scenariusz o dzisiejszych problemach, na pewno nie będzie to komedia romantyczna.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama