Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, wchodzi na sejmową mównicę. – Wśród ludzi podrzucanych na naszą granicę przez reżim Łukaszenki są wykonawcy zamachów terrorystycznych we Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii – relacjonuje ustalenia służb. Przypomina jeszcze posłom, że rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe Zapad odbywają się zaledwie o kilka kilometrów od naszej wschodniej granicy. I że przy okazji są ćwiczone prowokacje graniczne. Różne akcje polskich aktywistów mogą więc spowodować konflikt międzynarodowy.