Reklama

Wałki i mandolina

Ostatnio za sprawą mojej sześcioletniej córki przypomniałem sobie postać pisarza Roalda Dahla, na którego książkach nauczyłem się angielskiego jako dziecko. Dziś razem z córką wracam do „Charliego i fabryki czekolady" albo „Matyldy", ale godne polecenia są właściwie wszystkie jego książki dla dzieci - mówi Marcin Masecki, pianista.
Wałki i mandolina

Foto: Fotorzepa/ Dominik Pisarek

Trafiłem także na jego świetną biografię „Roald Dahl. Mistrz opowieści" autorstwa Donalda Sturrocka. A Dahl miał bardzo ciekawe życie. Był pilotem w trakcie II wojny światowej, w Stanach Zjednoczonych był brytyjskim szpiegiem. Zaprzyjaźnił się nawet z Waltem Disneyem i pracował z nim nad filmem, który niestety nigdy nie powstał.

Kiedyś słuchałem bardzo dużo starych nagrań fortepianowych z wałków, czyli z epoki przedmikrofonowej z pierwszych dziesięcioleci XX wieku. Najlepsze były wałki firmy Welte-Mignon, na których nagrywali wszyscy wielcy pianiści tamtego okresu. Dla mnie bardzo ciekawa jest wydana niedawno podwójna płyta z utworami Ignacego Jana Paderewskiego – „Paderewski on Welte-Mignon". To przede wszystkim bardzo dziwna muzyka. Wątpię, że ten wybitny pianista właśnie tak grał. Wałki to nieidealne mechanizmy rejestrujące, nie oddają w stu procentach tego, co gra pianista. Ale właśnie ta nieudolność maszyny w połączeniu z interpretacją znanego muzyka tworzą bardzo ciekawą mieszankę.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama