Nie wszyscy są entuzjastami tłumnych wakacji nad morzem. Od lat cieszy się powodzeniem spisana przez Antoniego Słonimskiego anegdota o historyku Szymonie Askenazym, który przed wojną, oprowadzając gościa po swoim pięknym, chłodnym warszawskim mieszkaniu, spytał: „Czy uważa pan, że warto z tego domu przenieść się do pensjonatu Riviera w Gdyni, gdzie dają na śniadanie małe żółte krążki ciepłego masła i takie lekkie blaszane łyżeczki?