Pierwszym był komunizm. Ludzie, którzy go próbowali wdrożyć, działali w głębokim przekonaniu o słuszności swojej misji. Oni naprawdę wierzyli w żelazne, nieubłagane prawa historii. Absolutyzowali równość. Ale chcąc zrealizować swoją utopię, napotykali opór materii. Nie dało się np. przezwyciężyć mechanizmów rynkowych, bez których żadna gospodarka nie funkcjonuje.
Z upływem kolejnych dziesięcioleci komuniści coraz bardziej tracili wiarę w ideologię, którą wciąż jeszcze oficjalnie propagowali, lecz jednocześnie zgłębiali ekonomię kapitalizmu. U zmierzchu PRL przestali karmić Polaków złudzeniami. Cynicznie odrzucili wszelkie marzenia o naprawie świata – zostawiając je „solidaruchom" – i uwłaszczyli się na majątku narodowym, aby w nowych warunkach odnaleźć się jako biznesmeni.