Reklama

Michał Szułdrzyński: Powstanie warszawskie na eksport

Trudno mówić o przypadku, jeśli centralnym punktem wizyty następcy tronu Wielkiej Brytanii jest spotkanie z powstańcami warszawskimi, zwiedzanie muzeum poświęconego zrywowi z 1944 roku oraz zapalenie zniczy przy Murze Pamięci, a następuje to kilkanaście dni po tym, gdy prezydent USA nie tylko przemawia do Polaków sprzed Pomnika Powstania Warszawskiego, ale i z walk powstańczych czyni temat przewodni swojego wystąpienia.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Michał Szułdrzyński: Powstanie warszawskie na eksport

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Reklama
Reklama
Reklama

To nie zbieg okoliczności, ale dowód na to, że konsekwentne prowadzenie polityki historycznej może przynosić oczekiwane rezultaty. Jeśli przez lata konsekwentnie buduje się własną narrację historyczną, zaczyna być ona dostrzegana i szanowana przez innych. Przecież to nie warszawskie Muzeum Powstania Warszawskiego pisało przemówienie Donaldowi Trumpowi ani to nie Polacy zmusili Brytyjczyków do tego, by odwiedzili tę placówkę. Gesty zarówno amerykańskiego przywódcy, jak i brytyjskiego następcy tronu świadczą o tym, że wiedzą oni, w jak wielkim stopniu powstanie stało się ważnym elementem polskiej tożsamości, oraz że podczas wizyty w Warszawie należy taki gest wykonać. A przy tej okazji prawda o powstaniu staje się szerzej znana. Ma to niebagatelne znaczenie, ponieważ pozwala prezentować za granicą polski punkt widzenia na kluczowe wydarzenia XX wieku.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama