Reklama

Piotr Haiduk: co ze składkami na ZUS

Choć Sąd Najwyższy przez lata stał po stronie członków zarządów spółek, ostatnio zmienił zdanie. Miejmy nadzieję, że tylko na chwilę – pisze ekspert Piotr Haiduk.

Publikacja: 07.04.2015 09:40

Piotr Haiduk: co ze składkami na ZUS

Foto: www.sxc.hu

Sąd Najwyższy wydał 12 listopada 2014 r. wyrok (I UK 126/14), który jest uważany za zmianę stanowiska sądu co do sposobu objęcia ubezpieczeniami społecznymi osób pełniących funkcję członków zarządów spółek kapitałowych, które zawrą z zarządzanym przez nich podmiotem umowę o świadczenie usług (kontrakt menedżerski) w ramach prowadzonej przez nich działalności gospodarczej. Konsekwencje wyroku mogą być zaskakujące nie tylko w obszarze oskładkowania ZUS kontraktów menedżerskich, ale w ogóle pojmowania działalności gospodarczej.

Nie wszystko złoto

Orzeczenie stanowi przejaw posiadającego już dość długą historię sporu między ZUS a przedsiębiorcami, dotyczącego sposobu oskładkowania kontraktów menedżerskich. ZUS stał (i w dalszym ciągu stoi) na stanowisku, że tytułem do objęcia ubezpieczeniem społecznym menedżerów prowadzących działalność gospodarczą na podstawie kontraktu menedżerskiego jest sam kontrakt menedżerski, nawet jeżeli został zawarty w ramach działalności gospodarczej. Uzasadnienie tego stanowiska miałoby wynikać z przepisów podatkowych. Skoro przychód osiągany przez osoby fizyczne z kontraktu menedżerskiego jest zgodnie z art. 13 ust. 9 ustawy o PIT uznawany za przychód z działalności prowadzonej osobiście, niezależnie od tego, czy dana umowa została zawarta w ramach działalności gospodarczej, to analogicznie należy kwalifikować ten przychód na potrzeby ubezpieczeń społecznych – nie jako przychód z działalności gospodarczej, lecz z kontraktu menedżerskiego. A to oznacza, że przychód taki miałby stanowić odrębny od działalności gospodarczej tytuł do ubezpieczenia społecznego.

Stanowiska tego nie podzielał SN, który w licznych orzeczeniach wskazywał, że kwalifikacja podatkowa przychodu nie ma znaczenia dla jego kwalifikacji na potrzeby ubezpieczeń społecznych. W wyroku z 9 grudnia 2008 r. (I UK 138/08) SN zaznaczył, że art. 13 pkt 9 ustawy PIT nie ingeruje w ustrojowe podstawy działalności gospodarczej, ale dotyczy wyłącznie opodatkowania i taka tylko jest granica jego regulacji. Innymi słowy, fakt, iż przepisy podatkowe uznają każdy przychód z kontraktu menedżerskiego za przychód z działalności wykonywanej osobiście (a nie z działalności gospodarczej), nie stoi na przeszkodzie, by osoba świadcząca takie usługi w ramach działalności gospodarczej podlegała ubezpieczeniom społecznym jako przedsiębiorca, a nie zleceniobiorca.

Sąd bywa zmienny

Co ciekawe, również w orzeczeniu z 12 listopada 2014 r. SN wskazał, że podziela co do zasady stanowisko wyrażone w tej linii orzeczniczej. Niemniej wykluczył możliwość podlegania ubezpieczeniom społecznym z tytułu działalności gospodarczej w przypadku osób pełniących funkcję członków zarządów spółek kapitałowych, które zawrą z zarządzaną przez nich spółką kontrakt menedżerski w ramach prowadzonej przez nich działalności gospodarczej. W ocenie SN menedżerowie pełniący funkcję członka zarządu (i świadczący usługi zarządzania na podstawie kontraktu menedżerskiego) w ogóle nie prowadzą działalności gospodarczej. Działając jako organ osoby prawnej (spółki kapitałowej), nie działają we własnym imieniu, lecz za spółkę. Konsekwentnie „każda czynność zarządu jest wykonywana w imieniu zarządzanej spółki, więc występujący w roli przedsiębiorcy-menedżera członek zarządu jako piastun osoby prawnej może działać tylko jako jej organ (spółka sama), a więc w jej imieniu i na jej rachunek". Okoliczność ta ma przesądzać zaś o tym, że „członek zarządu spółki kapitałowej związany z nią kontraktem menedżerskim nie jest samodzielnym przedsiębiorcą bezpośrednio uprawnionym lub zobowiązanym działaniami we własnym imieniu". Oznacza to, że menedżer-członek zarządu nie ponosi ryzyka z tytułu podejmowanych za spółkę decyzji ani związanej z tymi decyzjami pełnej odpowiedzialności cywilnej. Tym samym nie można uznać, że prowadzi działalność gospodarczą w zakresie zarządzania. Członek zarządu zarządzający spółką na podstawie kontraktu menedżerskiego zawartego w ramach prowadzonej przez niego działalności gospodarczej nie podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu działalności, lecz z tytułu kontraktu menedżerskiego.

Ile zarządzania

Streszczone uzasadnienie wyroku budzi wątpliwości. Już na pierwszy rzut oka widać, że trudno „bardziej" świadczyć usługi w zakresie zarządzania spółką, niż być członkiem jej zarządu. Z uzasadnienia, po pierwsze, wynika, że osoba zarządzająca częścią działalności spółki (np. oddziałem) może prowadzić działalność gospodarczą (jako samodzielny podmiot), ale już członek zarządu takiej spółki zarządzający całą spółką takiej działalności nie prowadzi (z uwagi na brak samodzielności).

Reklama
Reklama

Po drugie, SN zbyt dużą wagę przywiązał do kwestii reprezentacji spółki, a zbyt małą do obszaru prowadzenia jej spraw. Zgodnie z teorią organów przyjmuje się, że działania i zaniechania członka zarządu podejmowane w granicach jego umocowania przypisuje się bezpośrednio spółce. Nie oznacza to jeszcze, że takie działanie (zaniechanie) członka zarządu nie rodzi dla niego ryzyka odpowiedzialności. Każde działanie (zaniechanie) w sferze zewnętrznej spółki stanowi konsekwencję podjęcia pewnej decyzji zarządczej (czy też jej braku). W przypadku spółki kapitałowej odpowiedzialność za decyzje zarządcze spoczywa właśnie na członkach zarządu.

Kluczowa wątpliwość wynika z nietrafnego założenia, że działalność gospodarcza członka zarządu powinna być tożsama z działalnością gospodarczą zarządzanego podmiotu. Czym innym jest jednak prowadzenie spraw zarządzanej spółki, a czym innym sama działalność gospodarcza zarządzanego podmiotu. Członkowi zarządu spółki prowadzącej działalność kurierską nie można co do zasady przypisać prowadzenia działalności kurierskiej. Tę działalność prowadzi zarządzana przez niego spółka i bezpośrednie ryzyko związane z tą działalnością ponosi zarządzana spółka, a nie menedżer (członek zarządu). Menedżer ponosi jednak odpowiedzialność za prawidłowe zarządzanie spółką (np. dołożenie należytej staranności w zawarciu umowy z podwykonawcami), bo prowadzi działalność właśnie w zakresie zarządzania. Ryzyko działalności menedżera-członka zarządu jest zatem inne od ryzyka zarządzanej spółki, ale nie oznacza to, że takiego ryzyka nie ma. Jeżeli menedżer będzie prowadzić działalność w sposób niewłaściwy, to spółka może ponieść szkodę. Jeżeli zajdą przesłanki do odpowiedzialności menedżera, spółka będzie mogła dochodzić naprawienia szkody. Fakt, że spółka ponosi ryzyko ekonomiczne działalności członka jej zarządu, nie przekreśla zatem możliwości świadczenia usług w zakresie zarządzania w ramach działalności gospodarczej menedżera.

Czy w takim razie okoliczność, że pełnomocnik procesowy prowadzi proces w imieniu i na rzecz klienta, i to klient, a nie pełnomocnik, jest stroną w procesie ponoszącą bezpośrednie ryzyko ekonomiczne porażki, nie oznacza, że pełnomocnik nie prowadzi działalności gospodarczej (zawodowej) w postaci zastępstwa procesowego? Taką działalność prowadzi i ponosi za to odpowiedzialność, a ryzyko tej działalności jest po prostu inne niż ryzyko działalności reprezentowanego podmiotu.

Przedstawione w wyroku SN stanowisko wydaje się nietrafne. Sąd nie dostrzegł różnicy między pojęciem działalności gospodarczej w zakresie zarządzania a uczestnictwem w organie zarządzającym zarządzanej spółki. W wyroku SN doszło do przemieszania się rozłącznych, choć powiązanych funkcjonalnie od strony ekonomicznej, sfer z zakresu definicji działalności gospodarczej i stosunków wewnętrznych spółki. Można mieć zatem nadzieję, że wyrok SN jest wypadkiem przy pracy, a kolejne orzeczenia będą już zgodne z wcześniejszą linią orzeczniczą.

CV

Autor jest adwokatem w kancelarii Romanowski i Wspólnicy

Opinie Prawne
Marek Kutarba: Czy KSeF przyniesie jednoosobowym firmom kosztowy armagedon?
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: O milczeniu prawa i sile mocarstw
Opinie Prawne
Mikołaj Małecki: Wyścig bez wyścigów, ale z surową karą
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto i na co ma nadzieję, czyli o zmianach w KRS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama