Reklama

Robert Mazurek: Importowana oddziałowa

No więc zostałem recydywistą. Zbojkotowałem wybory samorządowe, i to nie po raz pierwszy. No dobrze, zbojkotowałem w tym roku tylko jedną czwartą tychże wyborów, a przecież bywało gorzej, bo pamiętam takie, w których głosowałem tylko do sejmiku.
Robert Mazurek: Importowana oddziałowa

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

Jakże ja zazdroszczę matce mojej osoby, pani psycholog w szpitalu w niedużym Świeciu nad Wisłą. Zadzwoniłem do niej kilka dni po głosowaniu, a ta uśmiechnięta deklaruje: „A ja głosowałam na swoją oddziałową". Oddziałową zna od lat, ufa jej, wie, że to uczciwa kobieta. Poglądy? Matka się chyba nie zastanawiała, bo skoro człowiek porządny, to znaczy, że się nadaje, i już. Pani oddziałowa startowała z jednego z komitetów lokalnych, ale już w roli burmistrza widziała moja mama kogoś z innego komitetu, a w głosowaniu sejmikowym jedną z partii.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama