1. Bzdury dalekie ludziom :
a. Moralne prawo (Sławek se sprawił dłuższe mankiety, a z kopaniem żartowałam)
b. Poziom polityków (ch.j, d..a i kamieni kupa jes okej, platformers na delegacji kaski na reprezentację za Chiny nie przytuli, a nagrania z „afery madryckiej" są legalne)
c. Zdejmowanie krzyży (premier przed księżmi nie klęka, tęcza jes okej)_
d. Błazenada polityków (platformers na delegacji jest trzeźwy jak świnia zwłaszcza w samolocie, dywan nie był jednak w Hollywood, a za Donka wciąż modli się HGW :)))
e. Bzdury są wtedy, jak władzy zwisa i se może odpuścić, bo jej mogą skoczyć, czyli wtedy jak mówią „Panie burmistrzu, dokąd pan idzie", a on idzie swobodnie i mogą mu skoczyć (koń by się nie uśmiechał do kamery, kiedy jakiś śmieć produkuje się z trybuny ze swoim projektem, że on tak niby na poważnie, a nie na grzyba)
2. Polityka bycinna bliska ludziom :
a. Dochtórka jestinna od Donka i już po siedmiu latach politykę ma. Lepsza polityka bycinna, niż żadna (tylko, kto teraz będzie budował?)
b. Dochtórke do rany przyłóż (a czipsy w sklepikach to pryszcz?)
c. Dochtórka ma parcie na miłość i zgodę i w ogóle nie szczuje na kłótliwe śmieci zza szklanych drzwi (a gazu i armatek ci u nas dostatek)
d. Wniosek: Pilnujta kaski i własnego nosa!
PS.
Jeny, zanim Węgrzy z partii Lehet Mas A Politika (LMP) połapią się w naszym langłidżu, to już wszystkim będzie zwisać. Trudno wymagać od spina, żeby był poetą. Szekspir też ściągnął co nieco. Za to wytrenowaliśmy fajne machanie ręcyma.