Szkolenie przez kogokolwiek osób nieposiadających uprawnień do wykonywania procedur medycznych lub udzielania świadczeń zdrowotnych jest zjawiskiem negatywnym, w wielu przypadkach przyczyniającym się do naruszania przez szkolone osoby przepisów prawa – czytamy w uzasadnieniu uchwały Naczelnej Rady Lekarskiej nr 3/22/VIII z 28 stycznia 2022 r. w sprawie obowiązków lekarzy i lekarzy dentystów uczestniczących w szkoleniach w roli wykładowcy.
Twórcy uchwały dodają, że chodzi głównie o szkolenia z medycyny estetycznej i stomatologii.
Czytaj więcej:
Zadania ordynatora to nie tylko kierowanie oddziałem. Nadzoruje on także leczenie i diagnostykę.
Pro
Uchwałą tą samorząd lekarski postanowił ukrócić szkolenie przez lekarzy osób niebędących medykami, np. kosmetyczek i kosmetologów, w procedurach wymagających uprawnień do udzielania świadczeń lub wykonywania procedur medycznych. NRL tłumaczy, że takie działanie narusza m.in. postanowienia art. 58 ust. 1 i 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który penalizuje udzielanie bez uprawnień świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu.
Paragraf 1 pkt 2 uchwały doprecyzowuje, że zakaz nie dotyczy udziału w roli wykładowcy w szkoleniu przeddyplomowym i podyplomowym zawodów medycznych, w kursach pomocy przedmedycznej oraz szkoleniach, w których ogólny opis procedur i świadczeń wzbogaca efekty kształcenia w zawodach niemedycznych lub też w wykładach, których tematem jest zaznajomienie słuchaczy ze zdobyczami nauk medycznych.
Zakaz istnieje niezależnie od trybu szkolenia i podmiotu będącego jego organizatorem, a lekarz ma prawo zwrócić się do okręgowej rady lekarskiej, której jest członkiem lub na terenie której ma dojść do szkolenia, albo do Naczelnej Rady Lekarskiej o wyjaśnienie wątpliwości co do uprawnień poszczególnych grup zawodowych do udzielania świadczeń zdrowotnych lub wykonywania procedur medycznych.
Szkolenie przeprowadzane przez lekarzy ma niekorzystny efekt w postaci legitymizowania ewentualnej późniejszej działalności osób szkolonych poprzez tworzenie błędnego wrażenia legalności i dopuszczalności wykonywania przez nie tych procedur czy świadczeń, wywodzonego właśnie z faktu, że szkolenie prowadził lekarz lub lekarz dentysta – czytamy w uzasadnieniu uchwały.
Naczelna Rada Lekarska od dłuższego czasu usiłuje uporządkować kwestie związane z medycyną estetyczną, która nie jest specjalizacją lekarską, ale umiejętnością, i którą coraz częściej, prócz lekarzy, trudnią się także pielęgniarki oraz przedstawiciele zawodów niemedycznych – np. kosmetolodzy. Rok temu samorząd lekarski zaapelował o zmiany w ustawie o działalności leczniczej i projekcie ustawy o wyrobach medycznych, zakładające przyjęcie definicji medycyny estetycznej oraz określenie uprawnień do wykonywania procedur wchodzących w skład zabiegów medycyny estetycznej.