Wszyscy kochają diamenty i są gotowi dużo zapłacić, aby je zdobyć. To bardzo ciekawe, że diament, który wcale nie jest tak rzadkim kamieniem jest tak bardzo pożądany. Oczywiście, słysząc diamenty, każdy wyobraża sobie wielkie brylanty oprawione w szlachetne metale. Jednak kamienie te są równie bardzo potrzebne w przemyśle między innymi do produkcji materiałów ściernych, narzędzi tnących i skrawających. Problem polega na tym, że jedna czwarta diamentów jest pokryta krwią.

Termin „krwawy diament” odnosi się do kamieni szlachetnych, sprzedawanych w celu finansowania wojen domowych, organizacji terrorystycznych, reżimów wojskowych i innych struktur, na istnienie których nie ma zgody w cywilizowanym świecie. Z powodu diamentów ludzie giną lub stają się niewolnikami. Niestety, diamenty wydobyte w sposób niemoralny często trafiają na rynek. Jeśli posiadasz wiele takich kamieni, jest prawie pewne, że kilka z nich jest zbroczonych krwią. Jest jednak nadzieja, że to się wkrótce zmieni, ponieważ naukowcy planują zalać rynek tanimi syntetycznymi diamentami.

Proces jest niezbyt skomplikowany. Naukowcy umieszczają kawałek diamentu, który będzie stanowić zalążek krystalizacji, w kuchence mikrofalowej wypełnionej gazem bogatym w węgiel. Następnie podnoszą temperaturę. Pojawia się kulka plazmy, która rozbija gaz i powoduje krystalizację atomów węgla na diamentowym zalążku. Po kilku tygodniach potrawa jest gotowa i diament w wielkości handlowej może trafić do sklepu. Oczywiście nie jest to zwyczajna kuchenka, jaką znamy z naszych kuchni. Urządzenie ma znacznie większą moc i różni się jeszcze kilkoma detalami, ale ogólna zasada działania jest ta sama. Na końcu pojawia się pytanie: czy otrzymany diament jest prawdziwy czy syntetyczny?

Przemysł związany z naturalnym kamieniami szlachetnymi, forsuje prawodawstwo, zmuszające do odpowiedniego, trwałego oznakowania syntetycznych diamentów. Oznacza to, że jeśli diament był stworzony w laboratorium powinien być oznaczony, jako syntetyczny, aby nie oszukiwać klienta. Diamenty syntetyczne są jednak diamentami, takimi samymi jak te naturalne; są wykonane z takich samych atomów węgla. W rzeczywistości diamenty z mikrofalówki, są niezwykle trudne do odróżnienia od tych pochodzących z natury. Jubilerzy, bez użycia specjalistycznego sprzętu do analizy struktury krystalicznej kamieni, nie są w stanie ich rozpoznać.

Naukowcy planują aby do 2026 roku, na rynku znalazło się 20mln karatów syntetycznych diamentów. To powinno zmienić całą branżę. Będzie miało wpływ zarówno na handlarzy krwawymi diamentami, jak i inwestorów, którzy swoje pieniądze w nich lokowali, ponieważ ich wartość spadnie. Zadowoleni powinni jednak być sprzedawcy kamieni szlachetnych. Ponieważ na rynku będzie dużo tanich diamentów, więcej ludzi będzie mogło sobie na nie pozwolić, kupując te syntetyczne w miejsce naturalnych. To powinno zwiększyć sprzedaż i przychody branży.

Marilyn Monroe śpiewała „Diamonds are a girl's best friend” (Diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny). Wydaje się, że te syntetyczne, które są praktycznie identyczne z naturalnymi, mogą być nawet lepsze. Mają ogromną zaletę: nie są splamione krwią.