Analitycy rynku nieruchomości i przedstawiciele banków mają nadzieję, że jesień będzie gorąca, jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań i kredytów hipotecznych. Statystyki internetowej giełdy kredytowej Proferto.pl pokazują, że ruch na rynku widać już w wielu miastach.
– Największe przyrosty liczby wniosków obserwujemy dokładnie w tych ośrodkach, w których w ostatnich miesiącach ceny mieszkań spadły najmocniej, czyli w Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi i Krakowie. Widać więc, że wiele osób uważa już obecne stawki za atrakcyjne – mówi Jakub Masłowski, szef internetowej giełdy kredytowej Proferto.pl.
Przypomina, że z raportu centrum AMRON/SARFIN wynika, iż w drugim kwartale tego roku obniżki cen były największe w aglomeracji katowickiej (-10,55 proc.), Łodzi (-7,04 proc.) i Krakowie (-7 proc.).
– Na giełdzie kredytowej o oferty finansowania pytają głównie osoby, które często mają już wybraną nieruchomość lub przynajmniej precyzyjnie określili jej parametry. Większość dysponuje stosunkowo dużym wkładem własnym, wynoszącym nawet ok. 25–30 proc. – dodaje Masłowski.
Dominuje stolica
Proferto.pl ocenia popyt na kredyty hipoteczne na podstawie liczby wniosków wystawianych na giełdzie przez zainteresowanych zakupem mieszkania i uzyskaniem jak najkorzystniejszych ofert kredytowych.
Z danych portalu wynika, że do połowy września 2013 r. około 80 proc. wniosków złożyły osoby poszukujące lokali w dużych miastach (powyżej 100 tys. mieszkańców).
Z tej grupy aż 50 proc. osób chciało zaciągnąć kredyt na mieszkanie w Warszawie (40 proc. wszystkich wniosków niezależnie od wielkości miasta).
Około 4–5 proc. wniosków pochodziło z miast średniej wielkości (od 50 do 100 tys. mieszkańców), a ok. 10 proc. – z miast od 20 do 50 tys. mieszkańców. Z kolei osoby z małych miast i wsi złożyły jedynie 6–7 proc. wniosków.
– Stolica cały czas jest najbardziej aktywnym rynkiem nieruchomości, ale widzimy, że na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy konsekwentnie rośnie liczba wniosków z innych dużych ośrodków oraz z tych mniejszych. Wydaje się, że to dobry sygnał, że popyt na kredyty hipoteczne będzie rósł – komentuje Jakub Masłowski z Proferto.pl.
Średnia kwota kredytu zaciąganego przez klientów Proferto.pl sięgała w Warszawie 525 tys. zł. W innych dużych miastach wyniosła odpowiednio: w Trójmieście – 379 tys. zł, we Wrocławiu – 417 tys. zł, w Katowicach – 320 tys. zł, a w Krakowie – 232 tys. zł.
Z kolei na samą działkę klienci pożyczali średnio 186 tys. złotych, a na dom – 465 461 złotych.
Marże rosną
Halina Kochalska z Open Finance mówi, że osoby poszukujące mieszkań przekonują do zakupów rekordowo niskie stopy procentowe, przez co utrzymuje się atrakcyjne oprocentowanie, a koszty obsługi zadłużenia są niskie.
Podstawowa stopa procentowa przy kredytach złotowych od ponad trzech miesięcy utrzymuje się na poziomie 2,5 proc. Jeszcze dłużej obowiązuje rekordowo niska stawka trzymiesięcznego WIBOR – ok. 2,70 proc.
– Rata 25-letniego kredytu w złotych, w wysokości 300 tys. zł, wynosi dziś 1630 zł – mówi Halina Kochalska. – Należy jednak pamiętać, że wysokość raty zależy od niezmienności stawki WIBOR. Taki poziom tego wskaźnika jak dziś utrzyma się najwyżej do połowy przyszłego roku. Potem może wzrosnąć.
W górę mogą też pójść marże banków. Już rosną. Jak podaje Open Finance, szczególnie to widać w przypadku kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości, oferowanych wyłącznie do końca 2013 r. W ciągu minionych trzech miesięcy ich przeciętna marża zwiększyła się z 1,75 proc. do 1,89 proc.
Pewnie dlatego, że od przyszłego roku klient zaciągający kredyt na mieszkanie musi mieć równowartość co najmniej 5 proc. ceny kupowanej nieruchomości, a od 2015 r. – 10 proc.