W Krakowie jako klienci inwestorzy szukaliśmy dwupokojowego mieszkania na wynajem. Lokal ma być nieduży, niedrogi, najlepiej blisko centrum albo na dobrze z nim skomunikowanym osiedlu.
No i nie może wymagać wielkiego remontu, bo chcemy jak najszybciej wprowadzić najemcę. Idealnie byłoby więc, gdyby mieszkanie było nowe. O takie oferty pytamy w krakowskiej agencji z ul. Mikołajskiej. – Możemy zaproponować nowe lokale, ale trzeba będzie na nie trochę poczekać – usłyszeliśmy od pośredniczki. Agencja pośredniczy w sprzedaży mieszkań w odnawianych i nadbudowywanych kamienicach.
– Jeśli jest to gruntowna przebudowa, to takie lokale są traktowane jako rynek pierwotny – tłumaczy przedstawicielka krakowskiego biura pośrednictwa.
Jednocześnie radzi, by się zastanowić nad rynkiem wtórnym. – Na wynajem możemy zaproponować np. 24-metrowe mieszkanie w bloku z cegły z lat 70., które jest wycenione na 195 tys. zł – mówi.
W gdańskiej agencji pośrednictwa z ul. Kaprów znaleźliśmy nowe mieszkania na gdańskiej Morenie. Część lokali jest gotowa, na kolejne trzeba trochę poczekać. – Za lokal o powierzchni 45 mkw. w zależności od piętra trzeba zapłacić 220–250 tys. zł – mówi pośrednik. Do tego trzeba doliczyć koszty wykończenia mieszkania. – Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy lepiej zainwestować na rynku pierwotnym czy wtórnym – tłumaczy pośrednik z Gdańska. – No, ale przy nowym mieszkaniu są chyba mniejsze opłaty – dopytujemy.