Reklama

Ile za mieszkanie w bloku z wielkiej płyty

Lokale na starych blokowiskach, w najlepszych miejscach w stolicy można kupić średnio za 7,5–8 tys. zł za mkw. W czasie boomu były wyceniane nawet na 11 tys. zł.

Publikacja: 10.02.2015 11:52

37,5-metrowy lokal przy Górnośląskiej wyceniono na 420 tys.

37,5-metrowy lokal przy Górnośląskiej wyceniono na 420 tys.

Foto: Emmerson Realty

Według Jerzego Sobańskiego, pośrednika z agencji Akces Nieruchomości i jednocześnie rzecznika Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami (WSPON), warto rozważyć zakup mieszkania w bloku z wielkiej płyty, jeśli tylko nie mamy wysokich oczekiwań co do standardu budynku, a zależy nam na dobrej lokalizacji. Wielkopłytowe osiedla powstawały bowiem blisko centrum i szlaków komunikacyjnych, z dobrze rozwiniętą infrastrukturą.

Trudne przebudowy

– Lokale z wielkiej płyty mają dobry rozkład i stosunkowo niewielką powierzchnię. Kawalerki mają średnio 29–32 mkw., dwa pokoje 42–50 mkw., a trzy 56–64 mkw. – Są też piwnice, co w nowych budynkach bywa luksusem – zwraca uwagę Jerzy Sobański. Ale, jak zastrzega, wielkiej płyty nie warto brać pod uwagę, jeśli szukamy docelowego mieszkania, a stać nas na kupienie bardziej nowoczesnego. – Lepiej nie wybierać wielkopłytowego lokalu, jeśli nie podoba się nam jego rozkład i trzeba byłoby go przerabiać. Ze względu na konstrukcję (całe gotowe elementy) możliwości przebudowy, zwłaszcza łazienek, są ograniczone – tłumaczy rzecznik WSPON. Dodaje także, że w wielu wielkopłytowych budynkach nie ma udogodnień dla niepełnosprawnych.

– Nie są to też lokale dla klientów, którzy lubią wysokie pomieszczenia. Niższe były chyba tylko mieszkania w blokach z ramy H – zauważa rzecznik WSPON. Trzeba też pamiętać, że wiele warszawskich mieszkań z wielkiej płyty znajduje się w blokach spółdzielni mieszkaniowych. – Trzeba więc zwracać uwagę na kondycję finansową spółdzielni, przyjrzeć się stanowi technicznemu nieruchomości i planom remontowym, zobaczyć, co się dzieje w sąsiedztwie – podpowiada Jerzy Sobański. Przestrzega, że są osiedla, gdzie lepiej nie zapuszczać się samemu po zmroku. – Nie bez znaczenia jest też stan prawny gruntu. Spółdzielnie budowały na różnych terenach, nawet bez tytułu prawnego lub mając 15–20- letnią dzierżawę. Tam, gdzie prawo do gruntu nie jest uregulowane, lepiej nie inwestować – ocenia rzecznik WSPON.

O problemach związanych z wielkopłytowymi budynkami mówi także Jarosław Mikołaj Skoczeń z Emmerson Realty. Jego zdaniem więcej argumentów przemawia przeciwko inwestowaniu w ten segment rynku. – W Warszawie plusem może być lokalizacja wielkopłytowych osiedli w centrum miasta – ocenia Jarosław Mikołaj Skoczeń. – Są też głosy, że atutem jest niska cena. Ale przecież niska jakość budynku musi oznaczać niską cenę – podkreśla. Przedstawiciel Emmersona zwraca też uwagę na wiek budynków z płyty. – Chociaż są remontowane i ocieplane, to przecież stara technologia pozostaje. Minusem jest także duża liczba mieszkań na niewielkiej powierzchni, zsypy, które może już nie działają, ale przez kilkadziesiąt lat zrobiły swoje, słaba izolacja, niszczejące instalacje wodne , grzewcze, elektryczne – wylicza Skoczeń.

Dla lokatora

Ekspert Emmersona podkreśla, że remonty takich nieruchomości są coraz bardziej kosztowne. – Starzy lokatorzy się wykruszają, a na ich miejsce przychodzą nowi, przeważnie wynajmujący, którzy traktują lokale jako przejściowe, co nie sprzyja budowaniu dobrej atmosfery – twierdzi Jarosław Mikołaj Skoczeń. Jego zdaniem lepiej się zastanowić nad inwestycją w droższe, ale nowsze mieszkanie, nawet położone dalej od centrum.

Reklama
Reklama

Zdaniem Marty Kosińskiej z portalu Szybko.pl nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, czy warto kupić mieszkanie z wielkiej płyty. – Jeśli myślimy o lokalu na wynajem, warto się zainteresować takimi budynkami w jak najlepszej lokalizacji – uważa Marta Kosińska. – Dzięki niższej cenie mieszkania osiągniemy wyższą stopę zwrotu z inwestycji. Na rynku wynajmu rodzaj technologii budowy nie jet kluczowym czynnikiem wpływającym na czynsz czy też wybór poszukujących lokalu – tłumaczy.

Marta Kosińska zwraca uwagę, że blisko wielkopłytowych budynków znajdują się żłobki, szkoły, przedszkola, sklepy, punkty usługowe. Jak wynika z danych portalu Szybko.pl, ceny mieszkań w blokach z wielkiej płyty są niższe od średniej dla danego rejonu, a właściciele mieszkań są bardziej skłonni do negocjacji. – Różnica w cenie wielkiej płyty w stosunku do średniej waha się od 5 do 11–12 proc. W czasach prosperity i dużego popytu jest większa. W momentach zastoju – mniejsza – ocenia Marta Kosińska.

Co zyska na wartości

– Mieszkania z wielkiej płyty są zazwyczaj tańsze od lokali w budynkach wznoszonych w tradycyjnej technologii – potwierdza Jerzy Sobański. Dodaje, że wielkopłytowe lokale taniały bardziej niż nieruchomości z cegły kilka lat temu, w okresie największego dołka na rynku. – W czasie największego boomu ceny mieszkań z płyty w niektórych warszawskich lokalizacjach dochodziły nawet do 11 tys. zł za mkw. Dziś lokale można tam kupić średnio za 7,5–8 tys. zł za mkw. – podaje rzecznik WSPON. – Ale mieszkanie w płycie można kupić nawet poniżej 5 tys. zł za mkw. Mam taką ofertę, ale klienci wcale się o nią nie biją – opowiada.

Marta Kosińska szacuje, że średnia cena mkw. mieszkania w bloku z wielkiej płyty to niespełna 7,2 tys. zł, przy średniej dla Warszawy 7,6 tys. zł. – W połowie ub.r. średnia cena lokalu w bloku z płyty wynosiła 7 tys. zł, a w całej Warszawie – niecałe 7,7 tys. zł. Nie widać więc tendencji spadku cen tego typu nieruchomości – zauważa Marta Kosińska. I przypomina, że w czasie boomu w 2008 roku przeciętna cena mieszkań w blokach z wielkiej płyty wynosiła 8 tys. zł za mkw.

Według Jerzego Sobańskiego dziś można mówić nawet o lekkiej tendencji wzrostowej. – Dotyczy to większości mieszkań, niezależnie od technologii budowy. Tanieją mieszkania, które utraciły jakiś atut – np. piękny widok, nasłonecznienie, ciszę – ocenia pośrednik z agencji Akces Nieruchomości.

Zdaniem Jerzego Sobańskiego kolejna hossa na rynku nieruchomości oznaczałaby spadek wartości mieszkań z wielkiej płyty. – Zyskiwać będą nowe mieszkania oraz lokale z cegły. Wzrosną bowiem wymagania kupujących – wyjaśnia rzecznik WSPON.

Reklama
Reklama

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.gawronska@rp.pl

Ile za lokum z wielkiej płyty

Na warszawskich blokowiskach są oferowane lokale o różnej powierzchni i różnym standardzie wykończenia.

- Wola, Sowińskiego, 25 mkw., kawalerka, I piętro, 1970 rok, średni standard, 209 tys. zł

- Bemowo, Widawska, 33 mkw., odświeżona kawalerka, VI piętro, lata 80., 249 tys. zł

- Ursynów, Wasilkowskiego, 53 mkw., trzy pokoje, III piętro, 1981 rok, wysoki standard, 399 tys. zł

- Ochota, Urbanistów, 37 mkw., dwa pokoje, VI piętro, 1970 rok, bardzo dobry standard, 317 tys. zł

Reklama
Reklama
Nieruchomości
Magazynowe Accolade pracuje nad ofertą dla polskich inwestorów
Nieruchomości
Robyg może wrócić na warszawską giełdę
Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama