Pałac festiwalowy – najbardziej popularny, gdy po czerwonym dywanie stąpają gwiazdy filmu – tym razem będzie gościł rekiny z branży nieruchomości. Płotki także tam będą, bo targi MIPIM to jedyna okazja, aby zobaczyć, co powstanie na świecie. Jeden z największych graczy na polskim rynku mówił, że jedzie na francuskie wybrzeże z powodu... oszczędności czasu.

W ciągu kilku dni jest bowiem w stanie spotkać w Cannes tyle ważnych osób z branży inwestycyjnej z całego świata, że gdyby tego nie zrobił, musiałby objeżdżać kontynenty przez pół roku. Zwykle jest tak, że nikt ważnych transakcji nie ogłasza na targach, ale kontakty zawarte w Cannes procentują.

Dla polskich miast ta branżowa impreza będzie miała duże znaczenie. Po zmianach politycznych w kraju ocena klimatu inwestycyjnego spadła, gracze czekają na rozwój wypadków. Dlatego tak ważna będzie wizyta na MIPIM ministra rozwoju. Branża liczy, że przekona inwestorów, że polski rynek oferuje im długofalowe perspektywy rozwoju.

Warto dodać, że na targowych stoiskach zawsze widać rewię pomysłów na zwrócenie uwagi na dane miasto. W tym roku Warszawa chce zaskoczyć gości MIPIM nie tylko ofertą inwestycyjną, ale też grą w stylu „Tetris" o budynkach Warszawy oraz... perfumami o zapachu stworzonym specjalnie dla Warszawy.